Infobroker jako zawód

Infobroker  jako
zawód
 

Infobroker jako zawód pojawił się w latach 60-tych
ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych, aktualnie to zajęcie
najpopularniejsze jest w ojczyźnie zawodu i za naszą zachodnią granicą, w
RFN
[1].

Liczba światowych firm infobrokerskich jest tak znaczna, że skupiają się
one w międzynarodowych organizacjach stojących na straży przestrzegania
standardów profesjonalnych i etycznych oraz ochrony przed nieuczciwą
konkurencją. Najważniejszą z nich jest powstała w 1987 roku organizacja The
Associacion of Independent Information Professional (AIIP), która skupia ponad
700 firm z 20 krajów. Przedmiotem działania AIIP jest: propagowanie informacji
profesjonalnej, stworzenie forum wymiany doświadczeń, promocja informacji
profesjonalnej i propagowanie zasad etycznych brokerów informacji.

Image

Adam Waskiewicz – infobroker OI-TBD
Gdańsk

Europejscy infobrokerzy mają swe stowarzyszenie – The European
Information Researchers Network (EIRENE), liczące około 65 firm. Special
Librares Association (SLA) – to stowarzyszenie bibliotekarzy i specjalistów
informacji z siedemdziesięciu krajów. American Society for Information Science
and Technology (ASIS) skupia specjalistów informacji profesjonalnej, poszukuje
nowych teorii, technik i technologii zdobywania informacji. Society of
Competitive Information Professionals (SCIP) jest organizacją specjalistów
zajmujących się profesjonalnie zbieraniem informacji o konkurencji
[2].

W Polsce infobrokerstwo jako zawód i kierunek
nauczania jest jeszcze praktycznie w powijakach – na rynku istnieje, według
różnych danych, zaledwie około 20-30 firm zajmujących się świadczeniem usług
infobrokerskich, zaś oferta uczelni wyższych w tej kwestii jest niezwykle skąpa.

Przeszukiwanie zasobów Internetu w poszukiwaniu
polskich stron traktujących o infobrokerstwie wskazuje całkiem sporo wyników,
jednak ich analiza pokazuje nam jednoznacznie, że – póki co – brak jeszcze
encyklopedycznego pracowania tego zagadnienia z prawdziwego zdarzenia. Większość
materiałów opisujących infobrokerstwo to opracowania prasowe o charakterze w
najlepszym razie popularnonaukowym, jednoznacznie jednak dominują strony firm i
indywidualnych osób świadczących usługi wyszukiwania informacji.

Autorzy definicji, czy też raczej prób zdefiniowania,
czym jest infobrokerstwo, zazwyczaj nie przeprowadzają całościowej analizy
zagadnienia, lecz ograniczają się do opisowego przedstawienia zawodu,
scharakteryzowania najważniejszych czynności infobrokera i cech charakteru,
jakimi powinien się on odznaczać. Niekiedy wskazują na analogię językową do
źródłosłowu – broker, to według Słownika
wyrazów obcych
, osoba zajmująca się pośrednictwem w sprawach kupna i
sprzedaży towarów, papierów wartościowych lub usług handlowych. Broker
informacji, to jakby zawężenie tego terminu i ukierunkowanie go na rodzaj
pośrednictwa, jakim się ta osoba zajmuje. Broker informacji jest bowiem
specjalistą pośredniczącym w udzielaniu wszelkiego rodzaju informacji
[3].

Według innej definicji infobroker jest to osoba,
która za opłatą wyszukuje i udostępnia informacje. Jego zadaniem jest wyławianie
z Internetu najistotniejszych informacji według ściśle określonego kryterium.
Pomaga w zdobywaniu i ocenie informacji. Specjalista ów jest pośrednikiem między
zasobami informacji, a ludźmi i instytucjami, którzy ich potrzebują. Służy
pomocą w fachowym wyszukiwaniu informacji, wzbogaconym o analizę i opracowanie.
Podstawowymi atutami brokera informacji są metody opracowania i stosowania
strategii wyszukiwawczych, trafność doboru źródeł informacji i umiejętność oceny
tych źródeł oraz wiedza gdzie szukać
[4]. – interdyscyplinarny charakter zawodu jest często wskazywany przez
autorów materiałów o infobrokerach – specyfika zadań przezeń wykonywanych zmusza
do posiadania rozległej wiedzy z bardzo wielu, często pozornie zupełnie nie
powiązanych ze sobą dziedzin lub przeciwnie – koncentrację na jednym segmencie
rynku i pogłębianie specjalistycznej wiedzy pomocnej przy wyszukiwaniu
informacji z konkretnego obszaru lub przeznaczonej dla wąskiej grupy klientów –
to podejście wydaje się jednak być bardziej powszechne na tych rynkach, gdzie
infobrokerzy są zawodem o bardziej ugruntowanej pozycji, a konkurencja jest
znacznie większa niż w Polsce – można tam znaleźć osoby i firmy specjalizujące
się w wyszukiwaniu specjalistycznych informacji z zakresu medycyny i farmacji,
finansów i ekonomii, prawa i administracji lub konkretnych obszarów
technologicznych
[5].

Według Międzyresortowego Zespołu do Prognozowania
Popytu na Pracę, działającego mu przy Rządowym Centrum Studiów Strategicznych
infobroker należy do zawodów przyszłości
[6], rozwój gospodarki i technologii teleinformatycznych zwiększać będzie
zapotrzebowanie na szybko dostępną, wiarygodną i zweryfikowaną informację, co
przy jednoczesnym lawinowym narastaniu ilości dostępnych materiałów
informacyjnych, wymusi korzystanie z usług zawodowych infobrokerów. Właśnie
bowiem akredytacja informacji jest najważniejszym zadaniem infobrokera, znacznie
istotniejszym od samego jej odnalezienia. Akredytacja informacji, jej analiza,
weryfikacja i opracowanie są wręcz kluczowymi czynnikami w tej działalności.
Infobroker bierze odpowiedzialność za aktualność, jakość i zgodność z faktami
przekazanej informacji. W zawodzie brokera informacji problem etyki zawodowej
jest pierwszoplanowy i równorzędny z ogromną wiedzą ogólną oraz biegłą
znajomością Internetu i jego technik
[7].

Aktualnie na polskim rynku funkcjonuje ponad
dwadzieścia firm i instytucji oferujących usługi infobrokerskie, sporą część z
nich stanowią jednak firmy jednoosobowe.

Image

Drzewo wiedzy przedstawiające bazę adresów polskich
firm infobrokerskich

Bardziej szczegółowa
analiza stron firm i osób oferujących usługi z zakresu infobrokerstwa wyraźnie
pokazuje, na jak wczesnym etapie znajduje się polski rynek tego rodzaju usług –
w pełni profesjonalne przedsiębiorstwa konkurować muszą z osobami, których
oferta wskazuje, że zajmują się one tym zajęciem raczej hobbystycznie,
niekoniecznie posiadając odpowiednie przygotowanie czy zaplecze potrzebne do
wyszukiwania i weryfikacji informacji, starającymi się zdobyć klienta raczej
niską ceną i szybkim terminem realizacji zamówień, niż dogłębnym zbadaniem
tematu i rzetelną akredytacją zgromadzonych informacji. Spora część z nich nie
wspomina nawet słowem o spełnianiu standardów wyznaczanych przez największe
międzynarodowe organizacje skupiające brokerów informacji. Dopiero z czasem
klienci będą musieli zweryfikować kwalifikacje i ofertę poszczególnych
przedsiębiorstw, eliminacja z rynku najsłabszych konkurentów w połączeniu z
wciąż niewielką liczbą firm oferujących usługi infobrokerskie stwarza dogodne
warunki do rozwoju działalności osób pragnących przebić się na rynku ze swoją
ofertą.

Z drugiej strony działające na rynku w pełni
profesjonalne firmy infobrokerskie stanowić mogą dla młodych adeptów tego zawodu
dogodne miejsce rozpoczęcia kariery – większość z nich umożliwia działanie na
zasadzie telepracy, dodatkowo zwiększając atrakcyjność jako miejsca pracy dla
osób rozpoczynających swoją działalność na infobrokerskim rynku.

Pisząc o działalności infobrokerów nie można nie
wspomnieć o klientach korzystających z ich usług – wynajęciem infobrokera
zainteresowane powinny być wszystkie firmy, które na co dzień zajmują się
prowadzeniem analiz – duże agencje reklamowe, badające rynek, czasopisma
branżowe itp. Jego usługi przydadzą się również przedsiębiorstwom, które
potrzebują informacji na temat otoczenia biznesowego do sporządzania planów
marketingowych czy wyboru poddostawców, ewentualnie chcącym poznać konkurencyjne
oferty. Łowcy informacji dostarczają również wiadomości dla serwisów
internetowych
[8].

Jak widać, można wyróżnić kilka obszarów z których mogą rekrutować się
potencjalni klienci firm i biur infobrokerskich. Każdy z nich ma swoją specyfikę
i od osób zajmujących się daną branżą będzie wymagał nieco innych umiejętności.

Dziennikarze –
poszukujący informacji na konkretne tematy, materiałów do artykułów. Jako że
osoby te w ramach studiów zapoznają się z najważniejszymi źródłami i metodami
poszukiwania i weryfikacji informacji, nie tylko mogą oni być bardzo
wymagającymi klientami, ale także korzystać z usług firm zewnętrznych jedynie w
bardzo wymagających przypadkach – poza tym większe serwisy informacyjne i
branżowe (zarówno internetowe jak i czasopisma) posiadają z reguły bogatą bazę
materiałów z których czerpią dane. Jednak analiza ofert pracy dla infobrokerów
zamieszczanych w internecie wskazuje jednoznacznie, że media, zwłaszcza
elektroniczne, mogą stanowić bardzo obiecującą gałąź rynku.

Firmy,
przedsiębiorstwa – współpraca z klientami należącymi do tej grupy koncentrować
się będzie na wyszukiwaniu informacji z konkretnego segmentu rynku,
potencjalnych partnerów, działaniach konkurencji, zmianach ustawodawczych i
prognozach ekonomicznych. Poruszanie się w tym obszarze może wymagać od
infobrokera wiedzy z zakresu ekonomii, prawa i prawdopodobnie innych, wiążących
się ze specyfiką konkretnej branży. Dużym plusem tego typu klienteli może być
stałość zleceń – monitorowanie rynku musi być prowadzone w trybie ciągłym, tylko
na podstawie jego obserwacji w dłuższym okresie czasu można będzie pokusić się o
przeprowadzanie prognoz i sugerowanie podjęcie takich lub innych zmian w krótko
lub długookresowej strategii firmy.

Agencje
reklamowe – prawdę powiedziawszy nie jestem do końca przekonany o tym, czy ten
rodzaj klienteli często korzysta z usług firm infobrokerskich. Z jednej strony
konsekwentnie wymieniany jest w materiałach prasowych na temat infobrokerstwa, z
drugiej jednak w ofercie działających firm infobrokerskich nie ma podobnych
informacji. Częściowo może być to spowodowane bezrefleksyjnym przedrukowywaniem
materiałów prasowych sporządzanych w oparciu o rynki, gdzie infobrokerzy są
dobrze zakorzenionym zawodem – niewykluczone jednak, że prowadzenie badań
marketingowych i rynkowych może wiązać się nie tylko z dużymi zamówieniami, ale
także bardziej stałą współpracą.

Klienci
indywidualni – to chyba najczęstsza jak i najmniej jednolita grupa potencjalnych
klientów. Z tego, co można wyczytać na stronach infobrokerskich firm, obok
przedsiębiorstw zdają się być najważniejszymi klientami korzystającymi z usług
profesjonalnych data dealerów. Przypuszczam, że ten typ klientów będzie
zainteresowany raczej doraźną współpracą, nie rozwijając jej w coś bardziej
perspektywicznego. Z drugiej jednak strony pewna grupa potencjalnych klientów
może wymagać ciągłej obsługi generując sporo zapytań – na pewno można zaliczyć
do nich samorządowych VIPów, (analogicznie do obsługi biura wojewody prowadzonej
przez OI-TBD). 

Niestety zapotrzebowaniu na profesjonalnych infobrokerów nie odpowiada
oferta wyższych uczelni. Wprawdzie Uniwersytet Warszawski prowadzi w Instytucie
Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych zajęcia dotyczące wyszukiwania
informacji; Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu
Jagiellońskiego infobrokerstwo traktuje jako jedną ze specjalizacji, podobnie
jak Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych w Poznaniu (w ramach kierunku
Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna); jednak brak jest w ofercie uczelni
publicznych i prywatnych infobrokerstwa jako odrębnego kierunku – jedynie Wyższa
Szkoła Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki w Warszawie otwarła w tym
roku dwuletnie studia podyplomowe na tym kierunku.

Jest to istotniejsze tym bardziej, że nie tylko
Międzyresortowy Zespół do Prognozowania Popytu na Pracę traktuje infobrokerstwo
jak o jeden z zawodów przyszłości, nacisk na niego stawia także Unia Europejska
– w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego sfinansowany został w województwie
zachodniopomorskim cykl szkoleń „Przyszłościowe zawody społeczeństwa
informacyjnego” w ramach którego w I kwartale 2006 ma zostać przeszkolona grupa
50 brokerów informacji, oraz cykl szkoleń infobrokerskich („Podstawowy kurs
korzystania z oprogramowania służącego do wyszukiwania dokumentów w Internecie”,
„Kurs efektywnego wyszukiwania dokumentów w Internecie” i „Kurs zaawansowanych
technik wyszukiwania i ekstrakcji informacji”) realizowanych w Warszawie w
okresie październik 2005 – grudzień 2006.

Zarówno sytuacja na rynku usług infobrokerskich jak i
słaba oferta uczelni w tej kwestii stwarzają lukę, którą mogą wykorzystać tak
profesjonalni infobrokerzy jak i uczelnie państwowe i niepubliczne szkolące w
tym kierunku.

Adam Waskiewicz – infobroker OI-TBD
Gdańsk


[1] Barbara Szczepańska, „Broker informacji – zawód z
przyszłością czy zawód z przyszłości?” EBIB Nr 11/2002 (40) grudzień
2002.

[2] Ewa Gryguc „Profesjonalista w świecie
informacji”, Gazeta IT nr 6(14) czerwiec 2003r.

[3] Ibidem 

[4] Definicja zaczerpnięta ze strony http://www.infobroker.dll.pl/brokerinformacji.htm 

[5] Michał Wojciechowski, Łukasz Łata
„Infobrokering”,
http://www.1praca.gov.pl/index.php?id=4&tresc=2214 

[6] ibidem.

[7] Definicja zaczerpnięta ze strony http://www.infobroker.dll.pl/brokerinformacji.htm

[8] Grzegorz Kozyra „Człowiek orkiestra” w Gazeta
Prawna Nr 136 (1245), 14 lipca 2004 r.
http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/28.html?numer=1245&dok=1245.28.8.2.17.1.0.1.htm

WARSZTAT BROKERA INFORMACJI

WARSZTAT
BROKERA INFORMACJI
 

Mapowanie sieci.

Od początku istnienia
człowiek szuka informacji – od tej mającej mu zapewnić przeżycie – po tą, która
zapewnić mu ma odpowiednio wysoki poziom życia. Na przestrzeni wieków nasze
potrzeby informacyjne ewoluowały wprost proporcjonalnie do wymagań związanych z
egzystencją. Podobna sytuacja miała miejsce z narzędziami, które służyły do
pozyskania, przyswojenia i wykorzystania informacji. W zamierzchłych czasach
wystarczyło posłużyć się podstawowymi zmysłami aby wiedzieć gdzie znaleźć
pożywienie oraz jak zdobyć i utrzymać ogień. Dzisiaj potrzebne są wyrafinowane
narzędzia i metody, aby sprostać wymaganiom informacyjnym współczesnego
człowieka, który w ogromnym tempie i z zastraszającą determinacją dąży do
poprawy warunków swojej egzystencji i pozycji w społeczności w której żyje.
Kiedyś posiadanie informacji lub jej brak decydowały bezpośrednio o życiu lub
śmierci – dzisiaj bywa podobnie ale przede wszystkim informacja stanowi jeden z
kluczowych czynników decydujących o poziomie naszego życia. Obserwując wyścig
szczurów obecnej doby, dochodzę do wniosku, że wszechobecne dążenie do poprawy
bytu oraz wiążący się z tym awans społeczny stanowią co najmniej taką samą siłę
napędową jak pierwotny instynkt przetrwania. Dzisiaj o osiągnięciu powyższych
celów w dużej mierze decyduje posiadanie informacji – tej wartościowej, którą
cechuje adekwatność, kompletność, aktualność i wiarygodność, a nie tej, którą
często określamy mianem szumu informacyjnego.

      Do niedawna głównym problemem było dotarcie do informacji. Obecnie w dobie
internetu i telefonii komórkowej jest to problem wtórny w stosunku do potrzeby
selekcji informacji oraz prawidłowej jej interpretacji. Nie jest to proste,
ponieważ jest jej tak wiele, że nikt obecnie nie jest w stanie określić ile jej
jest – tej tradycyjnej w postaci papierowej i tej wirtualnej – elektronicznej.
Współczesny człowiek codziennie bombardowany jest taką ilością informacji, z
którą człowiek żyjący 300 lat temu miał do czynienia przez całe swoje życie.
Ostatnie dane udostępnione przez jeden z najpopularniejszych serwisów
internetowych podają, że stron internetowych zarejestrowanych w ich bazach jest
ponad 19 miliardów. Oznacza to, że na 1 mieszkańca ziemi przypada ich obecnie
już kilka. Aby je wszystkie przeczytać potrzebnych byłoby ponad 6000 lat życia
spędzonych na ciągłym klikaniu, przy założeniu, że na każdą stronę/adres
poświęcilibyśmy 10 sekund lektury.

Skuteczna selekcja
informacji wymaga stałej (lub co najmniej długookresowej) dostępności źródeł
poszczególnych informacji. Takim źródłem jest niewątpliwie Internet. Istnieją
również inne elektroniczne źródła takie jak rejestry publiczne (ludność,
pojazdy, grunty, paszporty, cudzoziemcy), bazy danych dokumentów urzędowych
(zbiory dokumentów przechowywanych przez administrację publiczną, zbiory
dokumentów urzędowych Unii Europejskiej) i inne. Sama dostępność informacji nie
jest wystarczająca. Konieczna jest aktywność w zakresie poszukiwania, selekcji,
uwiarygodnienia i udostępnienia interesującej informacji.

Możemy wyróżnić dwa podstawowe typy potrzeb informacyjnych:

  • znalezienie określonej,
    precyzyjnie zdefiniowanej informacji;
  • eksploracja dostępnej
    informacji z określonej dziedziny/zakresu/obszaru wiedzy.

Do zaspokojenia pierwszego typu potrzeb wystarcza model usługi polegający na
jednorazowym wyprodukowaniu pojedynczego produktu. W tym przypadku
wystarczającymi zasobami jest osoba posiadająca umiejętności wyszukiwania
informacji oraz odpowiedni zestawem standardowych ogólnodostępnych narzędzi
(przeglądarka + wyszukiwarki internetowe).

Do zaspokojenia
drugiego typu potrzeb konieczne jest posiadanie tak wielu umiejętności,
interdyscyplinarnej wiedzy oraz posługiwanie się tak dużą ilością narzędzi
wspierających pracę, że wymusza to organizowanie pracy w ramach systemu. Dopóki
nie istnieją ogólnodostępne narzędzia informatyczne wykorzystujące sztuczną
inteligencję (porównywanie, kojarzenie, wnioskowanie), dopóty pomiędzy odbiorcą
informacji, a światowymi zasobami informacyjnymi, niezbędny będzie pośrednik,
który w literaturze tematu określany jest mianem brokera informacji. Rola
brokera informacji może sprowadzać się jedynie do wyszukania odpowiedniej
informacji tzn. zaspokajać pierwszy typ potrzeb. Obecnie, zwłaszcza na polskim
rynku informacji, taka jego rola w najbliższym czasie będzie wiodąca ale z
czasem będzie ewoluowała w kierunku zaspokajania drugiego typu potrzeb. W tym
drugim przypadku niezbędne będą rozwiązania systemowe w zakresie organizacji i
narzędzi.

W ramach organizacji powinno funkcjonować wielu specjalistów, a broker
informacji powinien stanowić centralny jej punkt i być odpowiedzialnym za
kontakt z klientem, koordynację pracy specjalistów oraz decyzje w zakresie
selekcji i opracowania materiału informacyjnego. W zakresie identyfikowania,
gromadzenia i wstępnej selekcji materiału informacyjnego, brokera powinni
wspierać specjaliści w zakresie wyszukiwania informacji, natomiast w zakresie
oceny adekwatności, analizy i uwiarygodniania – eksperci
dziedzinowi.

W zakresie narzędzi
potrzebne są zintegrowane systemy potrafiące w dużej części wyręczyć człowieka w
żmudnej pracy związanej z „obróbką” informacji. Wszelkie do tej pory opracowane
i udostępnione narzędzia tylko po części załatwiają sprawę. Proces wyszukiwania
i analizy informacji wymaga pracy odpowiednio przygotowanego specjalisty lub ich
grupy. Specjaliści muszą posiadać umiejętności i wiedzę z wielu obszarów,
poczynając od umiejętności posługiwania się narzędziami i znajomości źródeł
poprzez umiejętności z zakresu psychologii, socjotechniki i marketingu potrzebne
na etapie pozyskiwania informacji (bezpośredniej), po umiejętności analizy i
syntezy, kojarzenia i wnioskowania – potrzebne na etapie sporządzania
ostatecznych odpowiedzi.

Wszystko wskazuje na to, że oprogramowanie, które będzie w stanie realizować
wszystkie, a przynajmniej większość czynności realizowanych w ramach
wyszukiwania, analizy i udostępniania informacji, nie będzie szybko dostępne.
Pewne jest, że bez pomocy systemów zawierających elementy sztucznej inteligencji
nie będzie to możliwe. Systemów rzeczywiście posługujących się jej mechanizmami,
a nie tylko ją imitujące.

     Aktualnie dostępnych jest wiele narzędzi, które wspierają brokera w ramach
poszczególnych procesów realizowanych w ramach jego pracy. Wyzwaniem jest
stworzenie takiego zestawu tych narzędzi, który pozwoli jak najefektywniej
wyręczać człowieka w realizacji stosunkowo prostych ale praco i czasochłonnych
zadań, pozostawiając mu czas na pracę koncepcyjno-analityczną.     Pierwszą grupę narzędzi
funkcjonujących w ramach systemu stanowić powinny narzędzia wspierające procesy
związane z wyszukiwaniem i grupowaniem informacji.
     Idealnym rozwiązaniem
byłaby implementacja w wyszukiwarkach takich mechanizmów, które pozwoliłoby na
zaspokajanie także drugiej z wymienionych potrzeb. Obecnie na proste pytania
wyszukiwarki odpowiadają listą tysięcy odnalezionych dokumentów. Użytkownik jest
zwykle w stanie przejrzeć kilkanaście czy kilkadziesiąt z nich. Osoba pragnąca
zgłębić określoną dziedzinę nie jest zainteresowana w pierwszej kolejności
studiowaniem indywidualnych dokumentów, lecz raczej ogarnięciem ich
całokształtu.

    Od szeregu lat prowadzone są na świecie intensywne badania nad wizualizacją
zawartości i relacji semantycznych oraz reprezentacją mapową dużych zbiorów
dokumentów. W wyniku powyższych prac powstają systemy, których reprezentacja
znajduje się poniżej:

• automatyczne
grupowanie wyników wyszukiwania (dynamicznie kreowane kategorie)
    – vivisimo 
    – carrot,
• automatyczne
grupowanie wyników wyszukiwania (określona hierarchia kategorii)
    –
excavio,
• dwuwymiarowe
graficzne mapy dokumentów odzwierciedlające bliskość koncepcyjną przez bliskość
geometryczną (samo organizujące się mapy)
    – WebSOM,
    –
BEATCA,
    – System
Rainbows,
    – ET,
• grafowa wizualizacja
klastrów dokumentów
    –
Narcissus,
• wizualizacja
zależności cytowania między dokumentami
    – BibRelEx,
• mapy powiązań
dokumentów odzwierciedlające bliskość tematyczną przez bliskość do jądra
mapy
• grafy semantycznych
związków
    – Kartoo,
• dynamiczne mapy
reprezentujące grupowanie dokumentów
    –
maps.map.net.

Następną grupę narzędzi stanowią narzędzia do ekstrakcji informacji z
tekstów. O tych narzędziach jak również narzędziach wymienionych w niniejszym
tekście, traktował będzie kolejny artykuł, który zamieszczony zostanie już
wkrótce.

DARIUSZ FIJOŁEK
jest infobrokerem systemowym, kierownikiem wielu projektów w tym obszarze,
posiada kompetencje moderatora systemowego; jest trenerem i wykładowcą Ośrodka
Informatyki- Terenowego Banku Danych w Gdańsku.