CERTYFIKACJA KOMPETENCJI INFOBROKERSKICH

CERTYFIKACJA KOMPETENCJI INFOBROKERSKICH ZARZĄDZANIA TREŚCIĄ W ORGANIZACJI

Jest to nowatorski projekt podnoszenia kwalifikacji kadr, który stawia sobie za cel stworzenie nowej jakości na rynku – certyfikowanie kompetencji infobrokerskich.

logoinf.gif 

INFOBROKER SYSTEMOWY w ORGANIZACJI

Nowe potrzeby organizacji.

Projekt jest odpowiedzią na potrzeby rynku- w zmieniających się warunkach funkcjonowania organizacji, determinowanych głównie rozwojem technik i technologii teleinformatycznych. Zasadnicza zmiana dotyczy roli kapitału intelektualnego organizacji, uznawanego obecnie za strategiczny komponent wszystkich jej zasobów. Informacja oraz wiedza- jako produkty nowoczesnych organizacji -wymagają umiejętności i kompetencji, które we wcześniejszych uwarunkowaniach rozwojowych nie występowały w wymaganej obecnie konfiguracji, skali oraz sile natężenia. Specyficzny produkt-jakim jest informacja, wiedza- wymaga nowych, specyficznych kwalifikacji. Obejmują one wszystkie aspekty działań, w których powstaje, pojawia się lub jest wykorzystywana przez organizację określona treść zawarta w informacji lub wiedzy.

Nowe wymagania wobec kwalifikacji.

Wyróżnikiem nowoczesnych kwalifikacji niezbędnych z punktu widzenia zarządzania treścią- jest m.in. interdyscyplinarność. Tymczasem kompetencje i umiejętności wynikające z potrzeb nowoczesnej organizacji, a utożsamiane tutaj z koncepcją INFOBROKERA SYSTEMOWEGO- nie mieszczą się w tradycyjnych systemach kształcenia: zarówno uniwersyteckiego, jak i politechnicznego. Przede wszystkim z tego powodu, iż zakresem swoim interesujące nas kompetencje obejmują wiedzę humanistyczną, przyrodniczą oraz techniczną. Wiedza i umiejętności INFOBROKERA SYSTEMOWEGO (IS) wywodzi się z informatyki, ale także naukoznawstwa, metodologii nauk, epistemologii, prakseologii, nauki o nauce, językoznawstwa czy bibliotekoznawstwa. Żadna jednak z tych nauk nie jest w stanie samodzielnie wyjaśnić wszystkich zjawisk związanych z procesami obejmującymi informację, wiedzę( I/W) ani zapewnić kwalifikacji niezbędnych do ich optymalizacji.

Kompetencje Infobrokera Systemowego obejmują z jednej strony wiedzę i umiejętności takie, jak np. autoryzacja wiedzy, umiejętność określania istoty treści, określania związków asocjacyjnych, zależności semantycznych czy syntaktycznych- tradycyjnie sytuowanych w obszarach humanistycznych- a z drugiej np. znajomość aplikacji wspierających praktykę infobrokerską- zarówno na poziomie wyszukiwania informacji, jej archiwizowania, zabezpieczania czy udostępniania, jak i funkcjonowania w systemie. Umiejętności infobrokera systemowego dotyczą aplikacyjnej wizualizacji treści, mapowania myśli, tworzenia drzew problemów czy drzew wiedzy. Obejmują także aplikacyjne zarządzanie treścią – szczególnie z wykorzystaniem technik internetowych. Infobroker systemowy musi ponadto umieć audytować potrzeby organizacji w zakresie I/W, jak i walidować merytoryczną wartość i praktyczną przydatność pozyskiwanej wiedzy. Musi także stymulować procesy właściwe organizacji uczącej się i sprawnie poruszać się zarówno w strukturach projektowych, jak i statycznych.

Listę kompetencji i umiejętności infobrokera dookreśla strategia organizacji systematycznie aktualizowana w oparciu o monitoring środowiska organizacji, a w szczególności potrzeb Klienta oraz zmieniające się wymagania wobec wiedzy i umiejętności składających się na kapitał intelektualny organizacji.

Odbiorcy programu INFOBROKERA SYSTEMOWEGO (IS).

Pytanie o odbiorców produktów infobrokerskich jest w zasadzie pytaniem o to, komu potrzebne są istotne treści. Natomiast pytanie o adresatów programu INFOBROKERA SYSTEMOWEGO- jest pytaniem o to, kto powinien uczestniczyć w procesach związanych z treścią- czyli procesach decyzyjnych, monitoringowych, diagnozujących, walidujących itp.

Organizacje działające bliżej rynku najbardziej narażone są na konsekwencje braku reakcji na zachodzące na nim zmiany. Brak reakcji na istotne zmiany jakościowe może wynikać z samego charakteru tych zmian. Jeśli organizacja nie dysponuje wystarczająco zaawansowaną technologią – w tym aparaturą pojęciową- bardzo istotne zmiany natury jakościowej mogą być zinterpretowane błędnie. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych, w polskich realiach, błędów- jest uporczywe interpretowanie zjawisk społeczno- gospodarczych w kategoriach społeczeństwa industrialnego, a więc z pomijaniem roli kapitału intelektualnego, jako strategicznego zasobu organizacji. Wyraża się to w formalnym traktowaniu inwestycji tzw. miękkich, a więc dotyczących mentalnych uwarunkowań rozwojowych.

Wbrew panującym w administracji publicznej przekonaniom- błędy popełniane w tej dziedzinie skutkują bezwzględnie w obszarach rynkowych, hamując tempo oczekiwanych przemian. Również obszar oświaty, edukacji – pozostaje w bezpośrednim związku z tempem i zakresem zmian w organizacjach.

Tak więc odbiorcami programu INFOBROKERA SYSTEMOWEGO są nie tylko organizacje produkcyjne i usługowe, ale także administracja publiczna, oświata, edukacja i praktycznie każda organizacja, której wyniki zależne są od efektywności procesów wykorzystujących wiedzę oraz informację, od ich umiejętności efektywnego zarządzania treścią.

Formy realizacji programu IS.

Przyjmuje się dwie zasadnicze formy realizacji PROGRAMU IS:

= system KURSOWY;

= system STUDIÓW.

W systemie STUDIÓW przewiduje się przygotowanie adeptów do uzyskania międzynarodowej certyfikacji kompetencji komputerowych ECDL, wewnętrznego audytora jakości oraz szeregu innych- zależnie od potrzeb organizacji oraz indywidualnej ścieżki kariery zawodowej adepta. Celem systemu STUDIÓW jest przygotowanie nowoczesnych kadr sprawnie działających zarówno w strukturach tradycyjnych, jak i w zespołach projektowych. Kadr inicjujących, nadzorujących i monitorujących procesy, w które zaangażowane są określone treści.

Aplikacyjne wsparcie uczestników projektu.

Zarówno tryb edukacji KURSOWY, jak i STUDIÓW – przygotowuje adeptów do funkcjonowania w systemie wspomagającym pracę INFOBROKERA SYSTEMOWEGO w organizacji. Zapewnia on adeptom stały dostęp do rezultatów pracy powstających w trakcie procesu edukacyjnego oraz zezwala na korzystanie z niego także po zakończeniu procesu edukacyjnego.

Uczestnicy programu IS otrzymują na własność narzędzie do mapowania myśli oraz materiały pomocnicze w formie elektronicznej.

Metodyka pracy zespołów projektowych- na której opiera się szkolenia- jest skalowalna. Adepci procesów edukacyjnych są przygotowani do samodzielnego stosowania jej w miejscu pracy.

Hierarchiczna struktura kompetencji IS.

Kompetencje i wiedza INFOBROKERA SYSTEMOWEGO uwzględniają IV kategorie:

  1. INFOBROKER SYSTEMOWY
  2. INFOBROKER SYSTEMOWY- MODERATOR
  3. INFOBROKER SYSTEMOWY –MODERATOR SYSTEMU (certyfikat międzynarodowy)
  4. INFOBROKER SYSTEMOWY – EKSPERT (powoływany przez Radę Programową Programu IS)

oraz kategorię równoległą:

INFOBROKER SYSTEMOWY- KONSULTANT (specjaliści z określonych dziedzin wiedzy zapraszani do konsultowania zgodności wiedzy autoryzowanej przez system- z aktualnym stanem wiedzy w danym zakresie).

Podstawowe kierunki edukacji infobrokerskiej.

Całość problematyki IS składa się z 3 BLOKÓW TEMATYCZNYCH:

  1. TECHNIKA I TECHNOLOGIA PRACY
  2. PROCEDOWANIE TREŚCI
  3. ORGANIZACJA I ZARZĄDZANIE TREŚCIĄ

Przykładowe zagadnienia uporządkowane przedmiotowo. Fragmenty ze Studiów Podyplomowych Szkoły Wyższej ATENEUM w Gdańsku.

Społeczeństwo Informacyjne
Infobrokerstwo systemowe
Aplikacyjne wsparcie infobrokera systemowego
Wiedza jako przedmiot refleksji interdyscyplinarnej
Zarządzanie projektami
Jakość w organizacji
Etyka zawodowa
Zespół projektowy ECDL
Zespół projektowy EMPS (Efektywne Metody Pracy Stanowiskowej)
Zespół Projektowy (Kreowanie indywidualnej ścieżki kariery zawodowej)
Uwaga: Niniejszy PROGRAM stanowi własność intelektualną pomiotu, który wyraża zgodę na użytkowanie oraz określa sposób korzystania z tego programu. Portal w całości stanowi immanentną część projektu. Wobec powyższego uprasza się zainteresowanych o kontakt mailowy przed podjęciem prób realizacji programu w części lub całości.

Jak stworzyć KWANTA? Infobroker w akcji.

  • 051129_2140_TW480302_v01 [ rok] [miesiąc] [dzień]_[godzina] [minuty]_[IMIĘ] [NAZWISKO] [rok urodzenia] [miesiąc] [dzień urodz.]_[wersja numer]
  • PROBLEM:_ [Nazwa problemu]
  • SŁOWA KLUCZE: [słowa identyfikujące problem]
  • ODBIORCA: [zespół rozwiązujący problem]
  • CYTAT: „[cytowana treść pozostająca w zawiązku z problemem] „
  • ŹRÓDŁO : [dane pozwalające jednoznacznie zidentyfikować źródło cytowanej treści]
  • KOMENTARZ do problemu: [nasze rozumienie związku cytowanej treści z problemem]

AUTOR: Tadeusz Wojewódzki   [ nazwisko Autora – z hiperłączem]

Czytaj dalej Jak stworzyć KWANTA? Infobroker w akcji.

ECDL jako wskaźnik umiejętności korzystania z przyjaznych technologii informatycznych

        Cywilizacja nie stoi w miejscu. Cywilizacja rozwija się. Pędzi do przodu w niezwykłym tempie. Zwykle nie czeka na wszystkich ludzi, którym przyszło żyć w danym momencie czasu. Nie pyta też, czy z nimi wszystko w porządku i czy poradzą sobie z takim tempem. Ona po prostu leci do przodu, a ludzie…ludzie muszą za nią nadążyć. Co więcej, każda kultura wytwarza dwa „zestawy”, które określają zdolność ludzi, do bycia częścią tej kultury. Pierwszy z nich, to kodeks moralny, który należy zaakceptować i przestrzegać. Jeśli się tego nie zrobi, następuje automatyczne wykluczenie ze społeczeństwa, które taki kodeks przyjęło. Rzecz druga, to pewien zasób wiedzy i umiejętności, jaki jest potrzebny, aby bez przeszkód funkcjonować w danej kulturze. Braki w tym drugim obszarze nie powodują automatycznego wykluczenia, ale mogą poważnie utrudnić życie. Nie tylko tym, którzy takie braki mają, ale i osobom, które z nimi współpracują.
Społeczeństwo w pewnym momencie zaczyna dzielić się na takich, którzy nadążają z rozwojem i
potrafią dostosować się do tempa zmian, oraz tych, którzy zostają z tyłu. Zjawisko „pozostawania z tyłu” potęguje się, gdy ludzie nie uważają zmian technologicznych za istotne dla ich życia. Jeśli ktoś nie musi, nie zmienia swoich przyzwyczajeń. Często są to przyzwyczajenia związane ze stylem pracy. I podczas kiedy jedni poznają nowe metody pracy, związane z nowymi technologiami, takie osoby zostają w technologicznym „średniowieczu”.

      Tego rodzaju opóźnienie w adaptacji do nowych trendów i niezdolność do używania nowych technologii w pracy, jest zjawiskiem niezwykle groźnym. Nawet, jeśli dana jednostka radzi sobie w społeczeństwie, bez korzystania ze zdobyczy technologicznych, to jednak w każdym momencie może zostać postawiona przed koniecznością skorzystania z takich technologii. I co wtedy. Wtedy wychodzi na jaw tak zwany analfabetyzm funkcjonalny, czyli sytuacja, w której osoby nie posiadające wykształcenia lub posiadające formalne wykształcenie nie potrafią wykorzystać wiedzy do tego, by sprawnie funkcjonować w codziennym życiu w społeczeństwie nowoczesnym. Najczęściej pojęcie analfabetyzmu funkcjonalnego odnosi się do braku umiejętności pisania, czytania i dokonywania prostych obliczeń, rzadziej także do umiejętności obsługi współczesnych technologii, przede wszystkim technologii informacyjnych niezależnie od posiadania wiedzy na ich temat.
Jak można zapobiegać takiemu zjawisku? W jaki sposób jasno i przejrzyście określić minimalne wymagania teoretyczne i praktyczne, którymi powinien wykazać się obywatel, chcący bez przeszkód funkcjonować w kulturze społeczeństwa informacyjnego. Ten mechanizm już działa i ma konkretną nazwę oraz założenia.
Mowa tu o ECDL – European Computer Driving License (Europejski Certyfikat Umiejętności Komputerowych).
Europejski Certyfikat Umiejętności Komputerowych ECDL (European Computer Driving Licence) zaświadcza, że jego posiadacz potrafi prawidłowo realizować przy pomocy komputera podstawowe zadania, takie jak: edycja tekstów, wykorzystanie arkusza kalkulacyjnego czy też sieci komputerowej. Kontrola tych umiejętności jest realizowana jako 7 egzaminów, w tym 1 teoretyczny i 6 praktycznych. Egzaminy pokrywają następujące obszary zastosowań komputerów i technologii informatycznej:

  • · Podstawy technik informatycznych
  • · Użytkowanie komputerów
  • · Przetwarzanie tekstów
  • · Arkusze kalkulacyjne
  • · Bazy danych
  • · Grafika menedżerska i
    prezentacyjna
  • · Usługi w sieciach informatycznych
       Egzaminy
te sprawdzają podstawowe umiejętności, potrzebne zarówno w pracy zawodowej jak i coraz częściej w życiu codziennym każdego obywatela Europy. Wymogi stawiane przez te egzaminy określają minimalny poziom umiejętności, jaki powinien ów obywatel posiadać. Co istotne, jest to poziom wspólny dla wszystkich państw europejskich. Jeśli zdało się egzaminy we Francji, to będzie to również honorowane w Niemczech.

      Jak na razie ECDL jest dodatkowym atutem ludzi poszukujących pracę. Jest on również miernikiem posiadanej przez daną osobę wiedzy. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy pracodawca ma trzech kandydatów, na stanowisko. Zadaje pytanie: „Jaka jest pańska znajomość technologii informatycznych” i otrzymuje trzy różne odpowiedzi. „Dobra”, „Bardzo dobra” i „Posiadam certyfikat ECDL”. Pracodawca nie będzie wiedział, co to znaczy „dobra”, czy „bardzo dobra”. Taka odpowiedź zależy jedynie od uznania osoby, która tej odpowiedzi udziela. Natomiast „Posiadam ECDL” jest jasne i zrozumiałe. Pracodawca w ciemno może określić minimalny poziom wiedzy takiego człowieka. Wie, czego może od niego wymagać. Ma punkt odniesienia, którego brakuje przy poprzednich dwóch odpowiedziach.
       Warto jeszcze wspomnieć o jednym bardzo istotnym fakcie. Znakomita większość osób, zajmujących się komputerami, zdobyła swoją wiedzę ucząc się samodzielnie z różnych źródeł. Taka osoba ma zwykle olbrzymią wiedzę teoretyczną i praktyczną w jednej dziedzinie. I pomimo iż będzie wykonywać pewne rzeczy bardzo dobrze, to jednak będzie potrzebowała wsparcia w innych obszarach. Fakt posiadania przez kogoś certyfikatu ECDL, mówi, że osoba taka posiada co najmniej, pewien określony zasób wiedzy teoretycznej i praktycznej z konkretnych obszarów. Zatem
z góry wiadomo, jakie czynności będzie mogła wykonać samodzielnie.

       Jednak wszystko zmierza ku scenariuszowi, gdzie ECDL będzie przez pracodawców wymagany, tak jak odpowiedni poziom wykształcenia. Widać to nie tylko z powyższego przykładu, ale również w momencie, kiedy spojrzymy, w jakim społeczeństwie przyszło nam żyć. To społeczeństwo informacyjne. Społeczeństwo XXI wieku.
       Społeczeństwo informacyjne to nowy typ społeczeństwa, który ukształtował się w krajach, w których rozwój nowoczesnych technologii teleinformatycznych osiągnął bardzo szybkie tempo. Podstawowymi warunkami, które muszą być spełnione, aby społeczeństwo można było uznać za informacyjne, jest rozbudowana nowoczesna sieć telekomunikacyjna, która swoim zasięgiem obejmowałaby wszystkich obywateli oraz rozbudowane zasoby informacyjne dostępne publicznie. Ważnym aspektem jest również kształcenie społeczeństwa w kierunku dalszego rozwoju, tak by wszyscy mogli w pełni wykorzystywać możliwości, jakie dają środki masowej komunikacji i informacji.
     Nawet, jeśli powiemy, że Polska nie spełnia powyższych założeń, to trzeba pamiętać, że patrzymy globalnie. Nie można zamykać pola widzenia jedynie do naszego kraju. Obywatel społeczeństwa informacyjnego jest obywatelem świata.
     Tak jak napisałem to wcześniej. ECDL jak na razie jest dodatkiem do drogi kariery. Jednak należy być świadomym faktu, iż powinien on wpisać się w ścieżkę zdobywania wiedzy i umiejętności każdego człowieka, tak jak chociażby prawo jazdy na samochód. Wtedy będzie można powiedzieć, że jesteśmy społeczeństwem informacyjnym, które nadąża za rozwojem cywilizacyjnym i jest w stanie bez przeszkód funkcjonować w obecnej kulturze.

Tomasz Dobosz

Komandosi wiedzy.

Komandosi
wiedzy
.

          Kto korzysta z internetu, komu
potrzebna jest informacja, kto nie może obyć się bez wiedzy – ten wie, jaki to
dzisiaj –paradoksalnie- wielki kłopot. Paradoksalnie, gdyż narzekać na brak wody
siedząc na samym środku wielkiego jeziora- to kuszenie losu. Ale prawda też jest
taka, że łatwiej w tym jeziorze utonąć, niż zaczerpnąć zgrabnie garść świeżej
wody. Nie jest to niemożliwe, ale trzeba do tego specjalnych umiejętności i
określonej wiedzy. Nazywamy ją infobrokerstwem, a jej adeptów –
infobrokerami.

           Kompetencje infobrokerskie
obejmują przede wszystkim określone dziedziny umiejętności:

  • pisania dziesięcioma palcami (trudno
    wyobrazić sobie sprawnego infobrokera poszukującego błyskawicznie informacji i
    przebierającego jednocześni dwoma palcami po klawiaturze komputera);
  • szybkiego czytania (dużo informacji w
    krótkim czasie);
  • czytania ze zrozumieniem;
  • wyszukiwania informacji w
    internecie;
  • znajomości jeżyków obcych;
  • praktycznej znajomości aplikacji do
    porządkowania oraz wizualizacji wiedzy;
  • metodyk typu PRINCE2 umożliwiających
    pracę w zespołach i z zespołami projektowymi,itd.,

ale ponadto musi dysponować określoną
wiedzą z zakresu:

  • bibliotekoznawstwa
  • metodologii nauki
  • epistemologii
  • informatyki
  • historii nauki
  • teorii zarządzania
  • socjologii i
    psychologii.

              To tyle, żeby wymienić
najważniejsze spośród nich.

               Jeśli infobroker nie ma być
pracownikiem punktu informacji kolejowej (nie umniejszając niczego biegłym z
tego obszaru wiedzy) to musi dysponować przynajmniej takimi umiejętnościami, jak
wskazane wyżej oraz interdyscyplinarną wiedzą i metawiedzą. W systemie
infobrokerskim, wymagającym wsparcia wielu pracowników pomocniczych mogą
pracować i będą pracowali infobrokerzy o mniejszych kwalifikacjach, przygotowani
do zadań cząstkowych. Konieczny jest jednak system, który będzie im te prace
organizował, a jej efekty przekazywał na bardziej specjalistyczne
piętra.

            W każdym razie tak kształtuje
się wizerunek INFOBROKERA SYSTEMOWEGO. Jeśli dodatkowo wspomni się o wysokich
wymaganiach etycznych stawianych adeptom takiego kierunku studiów, to stanie się
oczywiste dlaczego wydaje się on bardzo elitarny. Otwarte pozostaje pytanie o
to, jak na tak wyrafinowane potrzeby rynku zareaguje nasz system edukacji. Można
się obawiać, że zorientowani na klasyczne formuły organizacji studiów- mogą mieć
kłopot z usankcjonowaniem tak interdyscyplinarnego przedsięwzięcia. Pomimo tego,
że odpowiada ono bardziej potrzebom życia niż owe klasyczne reguły studiów
produkujące kolejne roczniki bezrobotnych absolwentów.

              Tadeusz
Wojewódzki

Kim jesteśmy?

           Tadeusz Wojewódzki

            

           Kim jesteśmy? 

 Nie jesteśmy organizacją (używam tutaj szerokiego pojęcia organizacji w znaczeniu obejmującym zarówno organizacje polityczne, jak i stowarzyszenia, ale także przedsiębiorczość i administrację publiczną.). Oczywiście- każdy z nas gdzieś pracuje. Tworzymy ZESPÓŁ PROJEKTOWY, a dokładniej- ZESPOŁY.

  Łączy nas:

  • zbieżność zainteresowań;
  • idee;
  • przekonanie o potrzebie i możliwości ich realizacji;
  • brak nadmiernej pazerności na pieniądze i zaszczyty /nad sława jeszcze się zastanawiamy/. 

Zbieżność zainteresowań.
           Historia. Zaczęliśmy coś robić. Odniosło to efekt. Sukces dał nam wiatr w skrzydła. Fruwając polubiliśmy fruwanie.
 Zaczęliśmy coś robić. To, co robiliśmy wiązało się z obsługą liderów i przypominało pracę sapera. Praktycznie jedna pomyłka wykluczała cały zespół. Oznaczałaby- bowiem zagrożenie dla lidera, jakie niesie ze sobą publiczne prezentowanie informacji nieścisłej, nieaktualnej lub wiedzy np. nieadekwatnej. Słowem: blamaż.
Odniosło to efekt. Liderzy wyposażeni w nasz produkt byli niesamowici. Szokowali, zaskakiwali, byli podziwiani. Zdobywali autorytet, prestiż. Byli kompetentni, reprezentatywni. Ich wizerunek w sposób oczywisty przekładał się na wizerunek organizacji, które reprezentowali.
Sukces dał nam wiatr w skrzydła. Nie mieliśmy z tego dużych pieniędzy. Mieliśmy uznanie, szacunek naszych liderów. Mieliśmy sukces, który uskrzydlał. Pozwalał podejmować próby przeniesienia produktu na inne obszary działania liderów. I nie tylko liderów. Po pewnym czasie naszym celem stał się pracownik. Każdy pracownik- z dostępem do komputera. Najlepiej- także z dostępem do internetu. Ci, którzy pracowali naszą metodą stali się bardziej skuteczni. Organizacje zdolne do szybkich reakcji i przekształceń.
 Fruwając polubiliśmy fruwanie. Łatwo jest polubić to, co przynosi oczekiwane efekty. Ponieważ nie oczekiwaliśmy tego, czego w naszych uwarunkowaniach społeczno- gospodarczo- kulturowych nie należy się spodziewać, polubiliśmy to nasze fruwanie.

 Idee.

        Historia. Część z naszych idei ma długą brodę. Poszukujący w buszu. Liczą się idee zrealizowane. Pod włos i pod prąd.

 Część z naszych idei ma długą brodę. Od początku było tak, że nasze idee wynikały z praktycznych potrzeb. Głupota rodzi potrzebę mądrości. I nie ma niczego bardziej praktycznego w czasach głupoty, jak MĄDROŚĆ. W bardzo dawnych czasach, które pamiętają tylko najstarsi ludzie- jeden z nas był zdania, że do mądrego rządzenia potrzebna jest wiedza np. o regionie- „Regionalistyka”. Miała to być interdyscyplinarna wiedza dostarczana rządzącym- w postaci porcji wiedzy. Mniejsza o ich nazwę. Rządzący jednak sami wiedza lepiej czego potrzebują. Pomysł pozostał na papierze.

  Poszukujący w buszu. Ćwierć wieku później okazało się, że czegoś podobnego poszukuje usilnie lider poważnej organizacji. Autokratyczny, wiedział dokładnie, czego chce. Nieprawdopodobnie ambitny, wymagający, pomysłowy, konsekwentny, pracowity i uparty. To, co dostawał- „sprzedawał” w sposób budujący w zespole przekonanie o sensowności całego przedsięwzięcia.

 Liczą się idee zrealizowane. Ze wszystkich pomysłów najcenniejsze są- POMYSŁY ZREALIZOWANE. Nasz zrealizowany pomysł ma fundament. Jest to kilka prawd –dla nas-oczywistych. Oto one- przedstawione w formie swoistego dekalogu:

  • pracodawca kupuje od Ciebie produkt, którego właściwości zależą od Twojej wiedzy i umiejętności- dbaj w równym stopniu o produkt, jak i to drugie;
  • własną wiedzę oraz umiejętności łatwiej pozyskasz i pomnożysz w zespole- pracuj z zespołach zadaniowych;
  • to, co wiesz zapisuj w umówiony sposób /worki, kwanty, fiszki/;
  • porcje wiedzy układaj w drzewa – łatwiej zorientujesz się, co wiesz, a czego nie wiesz;
  • drzewa dołączaj do spraw i problemów- ułatwią podejmowanie decyzji;
  • drzewa znakuj czasem- będą dowodem merytorycznego charakteru Twoich decyzji;
  • rysuj to, nad czym myślisz-jeśli zrozumiesz problem, to go narysujesz;
  • używaj narzędzi informatycznych odpowiadających naturalnych odruchom, jakie towarzyszą pracy intelektualnej itd.

            Pod włos i pod prąd.

             Historia. Kiedy pomagasz ludziom. Genialne jest proste. Obce, bo polskie.

 Kiedy pomagasz ludziom. Najmniej bezpiecznie jest tam, gdzie są wielkie pieniądze. Wielkie pieniądze są tam, gdzie są wielkie systemy, sprzęt, przetargi. Nasz produkt jest WIELKI. Ale nie tym, co się sprzedaje, ale tym, co się otrzymuje- w wyniku jego stosowania. Produkt nie jest jednak, a w każdym razie nie musi być- publiczny. Może z niego korzystać wąskie grono. Liderów. Pracowników. Klientów. Jak jest wielki- wiedzą tylko Oni. Ale to ich dzieło. My dajemy wędkę. Ryba jest ich trofeum. Prawdziwi handlowcy lubią sprzedawać ryby. Mówią, że z wędkami takimi, jak ta-jest dużo „pieprzenia”. Nie wiem co do znaczy. Ale wiem, że handlowcy dodają przy tej okazji, że wadą wędki jest mała kasa. Ale tak bywa często, kiedy robisz to, co lubisz. A przy okazji- pomagasz ludziom. Nie ma lepszego usprawiedliwienia dla sumienia. Szczególnie własnego. Z żonami różnie bywa.

 Genialne jest proste. Strzelanie do muchy z haubicy, szczególnie z zakrytych stanowisk ogniowych- nie jest zadaniem łatwym.Za to bardzo efektownym. Pozbycie się natręta byle czym, co akurat pod ręką- jest proste. Za to wyjątkowo mało efektowne (nie mylić z efektywnym). Nasza cywilizacja w obecnej formule- uwielbiająca efektowność- zmierza ku strzelaniu z haubicy. Do wykonania zadań prostych konstruujemy nieprawdopodobnie skomplikowane narzędzia. Mało kto z nich korzysta, ale są tak kosztowne i tak monumentalne, że od korzystających z nich mniej jest tylko odważnych aby to głośno powiedzieć. W takim klimacie wstyd mówić o tym, co proste i oczywiste lecz zapomniane. Zapomniane, choć bardzo efektywne. Bardzo wiele elementów naszej metody i naszego programu jest obdarzonych taką cechą. Mówimy o tym głośno- PROSTOTY. I dodajemy po cichu- GENIALNEJ PROSTOTY.

 Obce, bo polskie. Dla każdego pomysłu, szczególnie rynkowego- dobrze jest mieć odpowiednik osadzony w anglosaskiej kulturze językowej. Jeszcze lepiej wskazać autora o dobrze brzmiącym nazwisku- najlepiej noblistę, który coś powiedział, co związek ma z promowana przez nas ideą. W ukształtowanej formule zachowań powoływanie się na Tadeusza Kotarbińskiego ma w sobie coś z czesania kota pod włos. ”Traktat o dobrej robocie”- jako źródło inspiracji- brzmi- słyszymy wszyscy sami jak. Dlatego nikt go nie cytuje. Oprócz nas. My będziemy. Ale nie na przekór, nie dlatego, abyśmy byli na tyle mało roztropni, by sądzić, że podglądanie lepiej od nas rozwiniętych- jest zajęciem bez sensu. Będziemy tak postępowali z tego jedynie powodu, że rodowód wielu pomysłów, naszych idei- polski jest, w polskiej osadzony praktyce badawczej, dorobku teoretycznym i praktycznym. Tak więc, aby postawić kropkę nad „i” dopowiedzmy, że to, co z naszej strony wygląda czasami, że jest trochę pod włos i trochę pod prąd- w rzeczy samej tak tylko wygląda.

Przekonanie o potrzebie i możliwości ich realizacji
.

          Historia. Syndrom bezradności .Róbcie swoje. Bez przekory.

 Syndrom bezradności. Współczesne, demokratyczne państwo potrafi chyba umrzeć stojąc. Syndromem takiej śmierci jest powszechność zjawiska opadających rąk. Poczucie bezradności, bezsilności jednostek najbardziej innowacyjnych, twórczych, zmierzających do zmian- jak się to mawia „na lepsze”. Nie obarczonych przy tym moralnością Kalego, który dobrze wiedział, że jak „Kali ukraść krowę”- to dobrze, ale jak „Kalemu ukraść krowę, to źle”.  Kiedy ręce opadają- ludzie odwracają się od tego, co ważne. W miejsce lepszych wchodzą gorsi i jest jeszcze gorzej, niż było. Formalnie demokracja taka trwa. Realnie wypełnia ją merytoryczna i moralna depresja. To jest jak odwrócona trąba powietrzna, ściągająca niebo na ziemię. W takich realiach wiele idei traci swój sens. Poza prawami odkrytymi jeszcze przez Darwina.

 Róbcie swoje. Nie ma prostego przełożenia między tym, co się robi i jak się robi na dole, a tym, co jest znacznie wyżej. Ale jedno jest pewne, że jak na dole jest mądrze, to ostrzej, powszechniej i w sposób bardziej oczywisty- widać, jakie jest to coś na górze. Respektujemy zasadę: posprzątaj swoje zabawki, a potem bierz się za porządki u rodziców. Tak więc sprawą mojej wiedzy i moich umiejętności jest- jaki produkt dostarczam kupującemu. Robienie swojego- jest dbałością o ten produkt. Ostatecznie, to produkt mówi za mnie, o mnie, Jeśli jest odwrotnie- to jest głupio.

 Bez przekory. Wykonywanie obowiązków, nawet najbardziej świętych- może przebiegać według formuły przekory: „Chceta- to mata”. Jest obowiązek upublicznienia danych. Spełniamy go uruchamiając internetową rzekę. Według litery prawa – wszystko jest w porządku. Według logi sensu- ani trochę. Chodzi o jedno i drugie zarazem. My częściej mówimy o tym drugim. Dlatego, że działanie z sensem leży w interesie podmiotu. Co z tego, że decyzje lidera są merytorycznie poprawne i w interesie ludzi, skoro informacje te giną w potoku informacji? Pokaż ludziom twoje drzewa decyzji, pokaż jakimi kierujesz się racjami, a pozwolisz im identyfikować się z tobą, z urzędem i z decyzjami. Oczywiście- żeby mieć coś do pokazania- trzeba pracować w odpowiedni sposób. Nasza metoda pokazuje jak pracować zgodnie z prawem i wbrew formule przekory.

Brak nadmiernej pazerności na pieniądze i zaszczyty /nad sława jeszcze się zastanawiamy.
      Historia. Interdyscyplinarność. Stanowiskowy punkt widzenia.

     Interdyscyplinarność. Zespół posiada cechy znamionujące trudne – by nie powiedzieć święte- żywoty. Jest interdyscyplinarny. Informatycy, politolodzy, ekonomiści, metodolodzy, humaniści i przyrodnicy. Nie znam wszystkich wielkich INTERDYSCYPLINARNYCH, ale tych, których znam, a mieszkają i pracują w Polsce- mają same kłopoty. Nie chcą przyjmować ich doktoratów do obrony, nie chcą recenzować prac, a jak już recenzują, to z pełnym świadectwem braku kompetencji obu stron. Tak więc na tej interdyscyplinarności zespół się nie odkuje Słowem- kaplica. Życie jest interdyscyplinarne, problemy są interdyscyplinarne, ale nauka i ludzie- wprost przeciwnie. Wiele instytucji też. Dlatego tam mocno w swoim programie akcentujemy pracę w zespołach projektowych, wprowadzających struktury macierzowe, bardziej dostosowane do problemów narzuconych przez życie.
 Stanowiskowy punkt widzenia. Prędzej czy później, ale w końcu prawie każdy- pyta nas: gdzie jest nasze miejsce na mapie? Wiedzy, firmy, urzędu, organizacji. Usytuowaliśmy się tam, gdzie pracownik. Najbliżej jak tylko mogliśmy. Gdyby nie wieloznaczność sformułowania powiedzielibyśmy zapewne, że usytuowaliśmy się możliwie najbliżej interesu pracownika. I taka optyka najbardziej nam odpowiada. Nie ma dla nas znaczenia, czy tym pracownikiem jest lider czy ktoś inny- obcujący z liderem raz w roku, w okresie ogólnego świętowania. Takie nasze usytuowanie wyjaśnia- jeśli nie wszystko, to wiele. cdn