Kult praktyka

Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

W codzienności wielu firm funkcjonuje u nas kult praktyka, który przeciwstawiany jest teoretykowi. Praktyk wie, jak jest, a teoretyk – teoretyzuje. Wprawdzie najpotężniejsze umysły tego świata dowodziły, że nie ma niczego bardziej praktycznego niż dobra teoria, ale wyznawcy kultu praktyki takich teorii jeszcze nie poznali i jaki jest koń – sami widzą.

W takich firmach proces oceny jakości działania dotyczy analizy tylko samych efektów. O wiedzy każdy wie, że ludzie mają ją w głowach, więc wiedzą nie ma co sobie głowy zawracać. Liczy się tylko sam efekt. W takiej atmosferze rośnie kult praktyka.

Wyznanie prawdziwego infobrokera
Wyznanie prawdziwego infobrokera

„Czysty praktyk” jest we współczesnej firmie swoistego rodzaju monadą, nie wymagającą stałego „zakotwiczenia” w obszarze wiedzy organizacji, w której funkcjonuje. Wymaga co najwyżej wsparcia informacyjnego, które może otrzymać np. od „czystego infobrokera” – specjalisty od aktualnych, sprawdzonych, rzetelnych informacji. Operowanie takimi modelami ma swoje racje poznawcze i można dzięki nim opisać wiele relacji. Niemniej – z perspektywy organizacji, jako miejsca kreowania decyzji racjonalnych czyli opartych na aktualnej, adekwatnej do stanu wiedzy formule, taki model jest nieefektywny, czy wręcz anachroniczny. Szczególnie w dobie społeczeństwa informacyjnego, gdzie historycznym wyróżnikiem są organizacje, w których wiedza jest masowym produktem finalnym, tworzonym zespołowo.

Tak więc skuteczność działania organizacji liczona nie jakością zebranej wiedzy – odnoszonej do efektów działania, ale samą tylko skutecznością działania, bez jakichkolwiek odniesień do wiedzy – jest zjawiskiem, któremu warto poświęcić więcej uwagi.

Czytaj dalej Kult praktyka

Przeżytek jako zjawisko społeczne istotne dla rozwoju organizacji

Niniejsza publikacja ma formę, którą w  procedurze infobrokera systemowego nazywamy KWANTEM. Kwant to porcja treści. Formuła zapisu jest zawsze taka sama, co ułatwia naszym Klientom korzystanie z opracowywanych przez nas treści. KWANT poświęcony jest zazwyczaj problemowi, który ma do rozwiązania nasz Klient. Kwant wskazuje na konkretne rozwiązanie lub istotny element problemu. Traktujemy go jako moduł – argument za lub przeciw danemu rozwiązaniu, który „podczepiany” jest do decyzyjnego drzewa problemu. Dzięki temu nasz Klient potrafi w dowolnym czasie odpowiedzieć precyzyjnie wszystkim zainteresowanym, na pytanie o to jaką wiedzą dysponował (drzewo problemu- znakowane czasem) i jakie preferencje przyjmował (aksjologiczna piramida wartości) w momencie podejmowania decyzji. Unika tym samym zarzutu uznaniowości (szczególnie ważne w administracji publicznej) oraz ma szansę merytorycznej obrony swoich decyzji (ważne w biznesie i nie tylko). Tak podawane TREŚCI to intelektualne alibi naszego Klienta. Od niego zależy wiele …Jak wiele przekonali sie najlepiej ci, którym takich argumentów brakowało.
Oczywiście dotyczy to sytuacji, w których liczą się argumenty racjonalne i biznesowe.Ale wbrew coraz powszechniejszej u  nas praktyce- tylko taka dyskusja ma sens i tylko do takiej warto się przygotowyać.

060217_2140_TW480302_v01_bariery mentalne_ rutyna jako źródło przeżytków_ utrata przydatności
Tytuł:  Przeżytek jako zjawisko społeczne istotne dla rozwoju organizacji.
PROBLEM:_ Jak przeciwdziałać zjawisku przeżytku?
SŁOWA KLUCZE: _ przeżytek_ rutyna według Tadeusza Kotarbińskiego
ODBIORCA
: ZP uwarunkowania innowacyjności w organizacji.
CYTAT:
 „Rutynie zawdzięcza się powstawanie i utrzymywanie się przeżytków, czyli takich rzeczy lub praktyk, które miały swój dobry sens, ale trwają lub powtarzają się nadal, mimo że straciły przydatność. Słynnych przykładów dostarczają znane właściwości niektórych naszych ubiorów, na przykład ścięty, ukośny krój dolnej części fraka, kiedyś pono potrzebny, gdy ktoś ubrany w surdut chciał się tak umieścić na koniu, aby mu poły surduta nie przeszkadzały wjeździe. Nie wyłamujemy się pod tym względem z ogólnych trybów przyrody, gdyż w organizmach utrzymują się jakoś narządy wyzbyte uprzedniej użyteczności i wyzbyte przydatności w ogóle, na przykład wyrostek robaczkowy, albo relikt kości ogonowej w gatunku ludzkim. To, co raz się zadomowiło, ma dążność do trwania dalej, choć już nadal do niczego nie jest naprawdę potrzebne, np. określony tradycyjny kształt określonych wytworów. Pierwsze wagony kolei żelaznej próbowano pono budować w kształtach karet, pierwsze czcionki drukarskie – w kształtach liter ręcznie pisanych itp., itp. „

ŹRÓDŁO : T.Kotarbiński, Dzieła wszystkie.Część II. Prakseologia.  Ossolineum. Wrocław 2003, s. 29

KOMENTARZ do problemu: Rutyna dotyczy rzeczy i praktyk. Czyli wszelkich celowych czynności oraz ich rezultatów. W rozumieniu Tadeusza Kotarbińskiego ma ona wyraźnie pejoratywne znaczenie. Tadeusz Kotarbiński widzi w niej źródło utraty przydatności.
                 Mechanizm rutyny jest mniej więcej taki: coś okazało się przydatne (ma dobry sens). Ludzie to zauważają. Poprzez naśladownictwo upowszechniają. Tym samym „zadomawia” się praktyka, która – jako bardziej od innych przydatna, efektywna, skuteczna- ma swój „dobry sens”. Wraz z ową praktyka upowszechniają się określone wzorce kulturowe: intelektualne, technologiczne, organizacyjne (pewien sposób myślenia, terminologia wraz z wyobrażeniami, konstrukcje intelektualne itd.). Można, więc powiedzieć, że produkty stanowiące rezultat „dobrych praktyk” przyczyniają się do upowszechnienia właściwego im kontekstu kulturowego. To właśnie ów kontekst zdecydował o tym, że pierwszy pociąg składał się z wagonów konstruowanych na podobieństwo karet. Nie dlatego, że taki akurat kształt był najbardziej ergonomiczny, ale dlatego, że wcześniejsza- dobra praktyka przemieszczania ludzi na odległość dopracowała się takiego właśnie wzorca. Kareta przeniesiona na szyny jest przejawem przeżytku. Technicznego wzorca kulturowego, j idei związanej z pokonywaniem przestrzeni, która zadziałała w pierwszym momencie kreowania nowego rozwiązania technicznego- na zasadach obowiązkowej rutyny.
                Są to stwierdzenia o kardynalnym znaczeniu z punktu widzenia poznawczych oraz praktycznych możliwości inspirowania procesów innowacyjnych, od których zależy poziom atrakcyjności organizacji. Wskazują one na bariery mentalne ograniczające innowacyjność czy wręcz wykluczające ją.
                Z punktu widzenia efektywności każdej organizacji istotne jest zdiagnozowania zarówno obecności takich przeżytków, jak i generujących je źródeł. Jest to obszar uwarunkowań mentalnych. Coraz częściej, coraz powszechniej i bardziej jednoznacznie wskazuje się na nie właśnie- jako źródło niepowodzeń np. najdroższych inwestycji
informatycznych, gdzie straty sięgają miliardów dolarów rocznie. O ile jednak straty te są szacunkowo skalkulowane i uświadomione, gdyż mają miejsce w najbardziej nowoczesnych, najlepiej rozwiniętych organizacjach, o tyle w innych, np. polskich realiach, poziom świadomości w tym zakresie jest w praktyce zerowy. Wprawdzie strata tego, o czym się nie wie, że się traci- jest mniej bolesna, ale małe to pocieszenie, skoro szanse na radykalną zmianę- są w takich uwarunkowaniach- są znikome.
                Dodatkowym utrudnieniem we wprowadzaniu bardziej radykalnych zmian w organizacjach funkcjonujących w polskich realiach kulturowych jest nie tylko brak potrzeby audytowania wspomnianych obszarów, ale także sposób myślenia kadry menedżerskiej, który nosi znamiona magicznego myślenia.
                Magiczne myślenie współczesnego menedżera przejawia się w poszukiwaniu kamienia filozoficznego biznesowej współczesności. Słów- zaklęć, obszarów- kluczy, narzędzi- wytrychów. Oczywiście do efektywnego sukcesu. Łatwiej -przy takiej przewadze myślenia- przyjmują się „dobrze brzmiące”, anglojęzyczne słowa- klucze, niż polski „przeżytek”. Łatwiej rozwiązywać problemy organizacji zakupem narzędzi do projektowania łodzi podwodnej, niż konsekwentnych wprowadzeniem tanich rozwiązań gwarantujących „praktyki z dobrym sensem”. Mówiąc o uwarunkowaniach mentalnych rozwoju naszych organizacji-w kontekście PRZEŻYTKÓW- obszaru uwarunkowań mentalnych kadry menedżerskiej, żadną miarą pomijać nie można.
                 Człowiek poszukując uwarunkowań sukcesu, którego jest tak bardzo spragniony w rzeczywistości zdominowanej przez konkurencyjność- najmniejszą uwagę zdaje się przywiązywać do siebie samego. Podjął ryzyko życia w złudnym przekonaniu, że bez względu na to, jaki jest- cudowne rozwiązania pozwolą mu być tym, kim tylko zechce. Z automatu, za naciśnięciem jednego guzika. Zapomnieliśmy o prawdach najbardziej prostych. Wręcz oczywistych. I brak pamięci o nich właśnie mści się najboleśniej.

AUTOR: Tadeusz Wojewódzki
rutyna_1.gif