Jaka technika szybkiej nauki jest najlepsza?

080520_1804_AZ880208_v01 Jaka technika szybkiej nauki jest najlepsza?

PROBLEM: Wybór najefektywniejszej metody pomagającej w nauce

SŁOWA KLUCZE: czytanie z wyobraźnią, wizualizacja, superzłącze, myślenie twórcze, szybkie zapamiętywanie

ODBIORCA: ZP Oceniający najlepsze metody nauki

CYTAT:”Ricki Linksman w książce pt.: „W jaki sposób szybko się uczyć” zauważa zasadnie, ze każdy wydrukowany tekst jest jedynie rodzajem transkrypcji wyimaginowanych lub rzeczywistych zdarzeń, które zostały zamienione na słowa po to, by czytający o nich mogli łatwiej dowiedzieć się, co się właściwie stało. Tekst jest więc rodzajem scenariusza filmowego, opisem akcji z udziałem aktorów. A czytanie to powtórna zamiana słów w rzeczywiste lub wyobrażone działania lub idee, o których autor chciał nas poinformować. Zamieniasz słowa z powrotem w oryginalny film. Powinieneś jednak robić to po swojemu i twórczo, jak prawdziwy reżyser, który planuje ujęcia, prowadzi aktorów, mówi im co mają robić, jaki mieć wyraz twarzy, kontroluje dźwięk, kieruje akcją, itp.

Kluczem do rozumienia tego co czytasz, rozumienia empirycznego jest możliwie najbardziej realistyczne wizualizowanie tekstu, co będzie możliwe wtedy, kiedy zrobisz to zgodnie ze swoim „super złączem”. Gdy wizualizujesz i urealniasz tekst, twój mózg przyjmuje wszystkie opisane w nim zdarzenia tak, jakbyś je sam rzeczywiście przeżywał, a to znaczy, że automatycznie je zapamiętasz! (czy przypominasz sobie teraz definicję i zasady posługiwania się „żywym” obrazem? A więc czytając dowolny tekst (nawet naukowy czy ściśle techniczny) miej wrażenie, że „widzisz” opisywane zdarzenia, sytuacje, rozmowy , itd. Widzisz film , akcję rozgrywającą się tu i teraz na ekranie umysłu i doświadczasz go zgodnie z własnymi strategiami uczenia się. To się da zrobić zawsze.

Dlatego tak ważne jest, abyś czytał małymi fragmentami i w tempie pozwalającym na możliwie najbardziej przekonującą wizualizację, ponieważ wszystko, czego nie ukażesz w swoim filmie, nie zobaczysz na ekranie wyobraźni może ulec zapomnieniu (…)”.

ŹRÓDŁO : http://www.nf.pl/Artykul/7783/

Czytanie-z-wyobraznia/szybkie-czytanie-strumien-obrazow-mapa-mysli-wizualizacja

/ 2008-05-19 21:13

KOMENTARZ do problemu:. Metody szybkiej nauki i szybkiego przyswajania wiedzy zdobyły ogromną popularność na całym świecie. Wystarczy wspomnieć nazwiska „klasyków” – T. Buzan, H. Lorayne albo wpisać do wyszukiwarki hasło „szybka nauka”, a ukarzą się przed nami dziesiątki tekstów na ten temat.

Ogrom zainteresowania mnemotechnikami, swoisty boom na szybkie przyswajanie wiedzy ma swoje dobre i złe strony. Pozytywy to wielka różnorodność źródeł, z których każdy, kto tylko ma ochotę, może czerpać wiedzę na temat technik szybkiej nauki. Ale istnieją też złe konsekwencje – komercjalizacja i mechanizacja tych metod. Pierwsza przejawia się w powtarzaniu tych samych tekstów, żywcem wyjętych z podręczników T. Buzana, spłycanie ich, niedocieranie do istoty problemu z zapamiętywaniem i odtwarzaniem przyswojonej wiedzy oraz niepogłębianie go. Mechanizacja używania tych metod objawia się tym, że skupiamy się bardziej na nich niż na czytanym materiale. Techniki szybkiej nauki stają się celem samym w sobie. Równie dobrze można się posługiwać metodą zakuj-zdaj-zapomnij. Piękna idea Amerykańskich psychologów staje się znakiem bezmyślności.

Wiąże się z tym jeszcze jeden problem, który zauważyłam jakiś czas temu. Techniki np. słów zastępczych czy alfabetu cyfrowego są mało naturalne. Można je porównać do procesu kodowania i odkodowania danych. Mówiąc kolokwialnie, to taka „podwójna robota”. Prawdziwy tekst, którego mamy się nauczyć zasłaniamy śmieszną historyjką. Jej plusem jest to, że im bardziej niecodzienna, abstrakcyjna, tym lepiej ją zapamiętamy. Ale właśnie – zapamiętamy historyjkę, nie tekst. Oczywiście ulegnie ona zatarciu, ale musi minąć jakiś czas, nim będziemy myśleć kategorią np. „zdarzeń i dat z roku 1918”, a nie „pomidorów tańczących z ufoludkami”.

Celowo przejaskrawiam ten problem, żeby wykazać, że nakładanie tekstu na tekst spowalnia proces zapamiętywania, a już całkowicie uniemożliwia proces twórczego myślenia o danym zagadnieniu (przynajmniej do czasu, gdy zabawna historyjka się nie zatrze).

Trzeba jednak oddać słuszność mnemotechnikom w przypadkach ekstremalnych. Nikt przecież nie zaneguje użyteczności fonetycznego alfabetu cyfrowego (zwanego też głównym systemem pamięciowym) i metody łańcuchowej przy zapamiętywaniu trzydziestocyfrowej liczby albo rozkładu kart. Jednak nie jest wykluczone, że istnieją inne techniki, za pomocą których można takiego wyczynu dokonać. Trzeba się tylko otworzyć na nowe możliwości.

Interesując się tematem szybkiej nauki, dopiero niedawno dotarłam do tekstu o wizualizacjach. Świadomie stosując synestezję i tworzenie własnego filmu podczas czytania zapamiętałam tekst (nawet daty dzienne!) szybciej i dużo przyjemniej niż metodami T. Buzana. Proces zastąpienia słów-kluczy, przypomnienie sobie alfabetu cyfrowego i połączenie tego wszystkiego w śmieszną historyjkę zabrałoby mi trzy razy więcej czasu.

Metoda wizualizacji ma niekwestionowane zalety szczególnie dla ludzi, u których dominuje prawa półkula mózgu – czyli najbardziej przemawia do nich obraz. Trzeba pamiętać jednak, że warto sprytnie łączyć wszelkie dobrodziejstwa nauki stosownie do potrzeb – zarówno metody zapamiętywania spopularyzowane przez T. Buzana, jak też na dzień dzisiejszy „niszowe”, acz bardziej naturalne wizualizacje.

AUTOR: Aleksandra Zielonko

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *