Dróżki polskiej myśli konsultingowej

Tekst z kwantem do dokończenia

Od myśli humanistycznej żąda się dzisiaj – i słusznie – siły sprawczej porównywalnej z techniką. Międzynarodowe organizacje wskazują na humanistykę, jako dziedzinę, która– w życiu społeczeństw – zastąpi w najbliższym czasie rolę techniki i jej wytworów. Nie dlatego, że technika przestanie się rozwijać, ale dlatego, że problemy społeczne, umiejętności ich rozwiązywania – zdecydują o dalszym tempie rozwoju ludzkości.

Skoro tak to wygląda w teorii, warto przyjrzeć się wybranym choćby tylko aspektom praktyki, szczególnie wdrożeń produktów humanistycznych, by określić ich polskie uwarunkowania społeczno – gospodarcze. Temat jest wielowątkowy i na tyle poważny, że nie rozwiąże go jedna, najlepsza nawet publikacja, ale kiedyś trzeba zacząć.

Dzisiaj o realnych szansach wdrożeń polskiej myśli konsultingowej- przypadek szczególny – MS™

Znajomy spotkał znajomego i pyta:

  •  W jakie dziedzinie pracujesz? – zapytał znajomy znajomego
  •  Infobrokerstwie – odpowiedział ten pierwszy
  • Co? To jest dziedzina kompletnie passe  – skrzywił się znajomy – znajomego
  • Staraj się chociaż jakoś po ludzku to nazwać – doradził
  • Ale jak? – zapytał ten pierwszy
  • Dobrze chodzi nazwa ‚information architecture’ – dodał doradzający. – Przynajmniej korporacje będą wiedziały o co chodzi.

2014-03-16 1615_TW680303_v01 _WOREK_ diagnoza współczesności_ architektura informacji_ infobrokerstwo systemowe

  • Problem: Jak MSE™ ustosunkowuje się do idei „information architecture” ?
  • Słowa klucze: information architecture _ MSE™ _ polskie produkty intelektualne_ szanse obecności na rynku
  • Temat:  Jak AI ?
  • Dla kogo? Zespół Projektowy Metodyka Kwantyfikowania
  • Na kiedy?: stale_ edu
  • ŹRODŁO : http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/19/skorka.html
  • Autor: Tadeusz Wojewódzki mailto:wojewodzki@wojewodzki.pl

CYTAT:” Obserwowane od kilkunastu lat zjawisko przeładowania informacją (ang. information glut) skłoniło przedstawicieli różnych profesji do opracowywania procedur i narzędzi pozwalających uporządkować oraz zarządzać, zarówno samą informacją, jak i procesami jej tworzenia. Metody i techniki zaczerpnięte między innymi z nauki o informacji, bibliotekarstwa, edytorstwa i technologii informacyjnej, ujęto w jedną dyscyplinę, której nadano nazwę — architektura informacji (information architecture)

Terminów architektura informacji (AI) oraz architekt informacji użył po raz pierwszy w 1976 r. Richard Saul Wurman. Pojęcie „architektura” wiąże się z kompleksową dziedziną, polegającą między innymi na projektowaniu budynków z uwzględnieniem wielu czynników: przeznaczenia, położenia, środowiska, a także technologii wykonania. Zawód architekta uznawany jest za jeden z najbardziej szanowanych ze względu na odpowiedzialność, znaczenie oraz zakres wiedzy, jaka się z nim wiąże.

Architekt informacji również wykorzystuje wiele kryteriów do zaprojektowania wygodnych w wykorzystaniu i zarządzaniu zasobów informacyjnych. Kryteriami tymi są: typ i potrzeby użytkownika, środowisko informacji (druk, sieć internet), forma przekazu, czytelność, przeznaczenie oraz postać graficzna.

Powstanie AI związane jest ze wzrostem zasobów informacyjnych, które w nieograniczonej ilości pojawiają się od końca lat dziewięćdziesiątych w sieci globalnej. Należy jednak zauważyć, iż zakres AI wykracza znacznie poza zagadnienia związane z tworzeniem informacji w postaci wirtualnej. Podstawową jej cechą jest projektowanie zorientowane na użytkownika, mające zapewnić wygodne korzystanie z informacji w każdej formie.

Metody i techniki architektury informacji zostały zapożyczone z rozmaitych dziedzin praktycznych, m.in. projektowania wizualnego, projektowania informacji, bibliotekarstwa, psychologii poznawczej, inżynierii czynników ludzkich, dziennikarstwa i edytorstwa

Istnieją rozbieżności w definiowaniu AI. W ogólnym znaczeniu rozumiana jest jako „strukturalne projektowanie przestrzeni informacyjnej, służące ułatwieniu kompletowania informacji i udostępnianiu jej użytkownikom”. Inne pojęcie ogranicza zasięg tej dziedziny do informacji w postaci elektronicznej: „sztuka oraz nauka nadawania struktur i klasyfikowania serwisów (stron) internetowych i intranetowych, mające na celu ułatwienie ludziom znajdowanie informacji i ich wykorzystanie”.

AI jest tzw. metadyscypliną, której metody i techniki zostały zapożyczone z rozmaitych dziedzin praktycznych, m.in. projektowania wizualnego, projektowania informacji, bibliotekarstwa, psychologii poznawczej, inżynierii czynników ludzkich, dziennikarstwa i edytorstwa. Nie wprowadza tym samym żadnych idei, które nie byłyby znane wcześniej. Jej wyodrębnienie się spowodowane zostało reorganizacją zagadnień, technik i metod badawczych dotyczących informacji oraz jej użytkownika.

Wśród autorów zajmujących się teorią architektury informacji istnieje tendencja do uczynienia z niej nauki. W grupie tej znajdują się m.in. przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń związanych z informacją naukową, takich jak American Society for Information Science and Technology i Asilomar Institute for Information Architecture (AIfIA). Earl Morogh w książceInformation Architecture An Emerging 21st Century Profession poświęcił sporo miejsca na udowadnianie istnienia AI w historii ludzkości, począwszy od przekazu ustnego aż do dzisiejszych form gromadzenia i udostępniania informacji. Według niego AI istniała od zarania, tylko ludzie tworzący informację nie nazywali jej w ten sposób.

Problemy AI poruszane są również na łamach elektronicznego pisma „Boxes and Arrows” (www.boxesandarrows.com), którego powstanie miało ścisły związek z kształtowaniem się nowej dziedziny wiedzy i profesji.

Wprowadzenie architektury informacji do programu studiów mogłoby wpłynąć na jego urozmaicenie, dając jednocześnie absolwentom szansę zdobycia interesującej i dobrze płatnej pracy. Elementy AI uwzględniane są w zagadnieniach do zajęć z technologii informacyjnej prowadzonych w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa AP w Krakowie

Louis Rosenfeld i Peter Morville, autorzy książki Architektura informacji w serwisach internetowych (Gliwice 2003), wyróżnili cztery podstawowe składniki AI dla systemów hipertekstowych w internecie. Należą do nich systemy organizacji, oznaczeń, nawigacji oraz system wyszukiwania. System organizacji jest sposobem grupowania treści, system oznaczeń ustala nazwy dla wydzielonych grup treści, nawigacja jest systemem pomagającym poruszać się po serwisie i przeglądania jego zawartości, zaś system wyszukiwania pozwala na formułowanie zapytań, które porównywane są z dokumentami relewantnymi.

Profesja architekta informacji znajduje się, podobnie jak i sama dyscyplina, w fazie kształtowania. Wiadomo już, iż zawód ten wymaga znajomości problematyki związanej z gromadzeniem, projektowaniem i udostępnianiem informacji. Wspomniany R.S. Wurman określił architekta informacji jako osobę tworzącą strukturę lub mapę informacji, która pozwala innym znaleźć własną ścieżkę do wiedzy, a także zajmującą się konstruowaniem systemów informacji.

Do zadań architekta serwisów internetowych należy wyjaśnianie wizji i misji stron, równoważenie interesów reklamodawców z potrzebami odbiorców, określanie treści i funkcjonalności systemów informacyjnych, wyszczególnienie składników pomocnych w znalezieniu informacji poprzez zdefiniowanie organizacji, nawigacji, nazewnictwa i systemu wyszukiwawczego w serwisie, rozplanowywanie serwisu tak, aby można było go rozbudowywać i zmieniać.

Motto architektów informacji brzmi: „po pierwsze: człowiek, po drugie: technologia”.

Profesja architekta informacji znajduje się, podobnie jak i sama dyscyplina, w fazie kształtowania. Wiadomo już, iż zawód ten wymaga znajomości problematyki związanej z gromadzeniem, projektowaniem i udostępnianiem informacji

W programach nauczania amerykańskich uczelni, które jako pierwsze rozpoczęły kształcenie magistrów z tej dziedziny, daje się zauważyć dużą dowolność w zakresie doboru przedmiotów niezbędnych w nowej profesji. Zawierają one zagadnienia z informatyki, marketingu, zarządzania, psychologii, informacji naukowej i bibliotekoznawstwa. W przypisach podano kilka adresów internetowych uczelni, w których kształceni są architekci informacji.

Szybki rozwój AI skłania do zastanowienia się nad uwzględnieniem jej w procesie kształcenia w Polsce. Ścisłe związki z nauką o informacji i bibliotekarstwem wskazują, iż również w kraju problematykę tę powinny włączyć w swój zakres instytuty informacji naukowej i bibliotekoznawstwa. Wprowadzenie architektury informacji do programu studiów mogłoby wpłynąć na jego urozmaicenie, dając jednocześnie absolwentom szansę zdobycia interesującej i dobrze płatnej pracy. Elementy AI uwzględniane są w zagadnieniach do zajęć z technologii informacyjnej prowadzonych w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa AP w Krakowie.

Architektura informacji jest nieukształtowaną, nadal rozwijającą się gałęzią wiedzy. Obecnie trudno przewidzieć, czy stanie się samodzielną nauką, czy też pozostanie jedynie zbiorem procedur i schematów tworzenia stron WWW. Niewykluczone, iż w przyszłości architekci informacji będą niezbędni w wydawnictwach, redakcjach lub bibliotekach, czyli wszędzie tam, gdzie zarządza się informacją.

Stanisław Skórka

Literatura:

A. Dillon, Information Architecture in JASIST. Just Where Did We Come From? „The Journal of the Society for Information Science and Technology”, 2002 nr 10, s. 821–823.
K. Hagedorn, The Information Architecture Glossary 2000. Dostępny w Word Wide Web: http://argus-acia.com (lipiec 2004).
The American Society for Information Science and Technology Special Interest Group: Information Architecture. Dostępny w Word Wide Web: http://www.asis.org/SIG/SIGIA/definition.html (lipiec 2004).
L. Rosenfeld, P. Morville, Architektura informacji w serwisach WWW, Gliwice 2003.
E. Morrogh, Information Architecture. An Emerging 21st Century Profession, New Jersey 2003.
J. Shiple, Information Architecture Tutorial. Dostępny w Word Wide Web: http://hotwired.lycos.com/webmonkey/design/site_building/_tutorials/tutorial1.html (lipiec 2004).
D. Robins, Information Architecture in Library and Information Science Curricula. „Bulletin of the American Society for Information Science and Technology” Vol. 28 2002, nr 2. Dostępny w Word Wide Web: http://www.asis.org/Bulletin/Jan-02/robins.html (lipiec 2004).

Zasoby na temat architektury informacji w internecie:

Semantic Studios [http://semanticstudios.com/] (lipiec 2004)
Argus Center for Information Architecture (zawiesiło działalność) [http://argus-asia.com] (lipiec 2004)
Asilomar Institute for Information Architecture [http://www.aifia.org] (lipiec 2004)
Information Architecture Tutorial. Overview by John Shiple [http://webmonkey.wired.com/webmonkey/98/28/index0a.html?tw=design] (lipiec 2004)
Program studiów magisterskich z AI w Capitol College [http://www.capitol-college.edu/academicprograms/graduateprograms/msia/msia.shtml] (lipiec 2004)
Program specjalizacji z AI w School of Library and Information Science Indiana University [http://ella.slis.indiana.edu/~ellwrigh/L571/] (lipiec 2004)
Interdysplinarny program z Architektury informacji i zarządzania wiedzą w Kent State University [http://iakm.kent.edu/] (lipiec 2004)

  „

Asocjacje:

Są dwie drogi rozwoju polskiej, rodzimej myśli konsultingowej:

  1. pierwsza – ambitna- „kopania się z koniem”: są tutaj stare, zasiedziałe firmy konsultingowe, które stworzyły rynek tego typu usług i mają praktycznie zamknięte listy produktów rodzimej kultury rozwiniętego kapitalizmu, z obowiązującą na najbliższe ćwierćwiecze – kolejką rotacji mód i trendów;
  2. druga – jeszcze ambitniejsza – „orki na ugorze”: są tutaj rodzime firmy potrzebujące świętego, fiskalno- inspektorskiego spokoju, którego jako dojne krowy – przez długie lata, w polskich realiach społeczno – gospodarczych, nie zaznają; te firmy potrzebują wprawdzie wsparcia, ale nie tyle modnego, co skutecznego; tymczasem otrzymają je od tych, którzy siedzą w kapitalizmie od dziesiątków lat, działają w diametralnie innych uwarunkowaniach kulturowo – mentalnych, więc ich skuteczność może okaże się równie efektywna, jak obrazek z książeczki do nabożeństwa, uznany za główną broń tępienia w gospodarstwie wiejskim wielkiego roju much.

Rodzima myśl konsultingowa może rozwijać się co najwyżej akademicko, ale też nie na dworskich dywanach uznanych polskich uniwersytetów, gdyż te ledwo otrząśnięte z postsowieckich fascynacji osiągnięć nauki radzieckiej ćwiczą właśnie skrajne figury intelektualne – na przeciwległej krawędzi rynny intelektualnych uwarunkowań kajając się w anglosaskich, zachodnich i amerykańskich nurtach cytataomańskiej odtwórczości.

 Konsultowanie własnych doświadczeń w takich warunkach skutkuje jedynie porównaniem do czegoś co było – i w takim kontekście ma sens lub orzeczeniem, że czegoś nie było – co oznacza barak możliwości porównawczych ze światomymi standardami i brak sensu – jako takiego.

O ile rozwiązania techniczne mają szansę (sporadycznie) skutecznej samoobrony, na co wskazuje – póki co – polski grafen, to rozwiązania humanistyczne – absolutnie nie.

I nie decydują o tym tylko tamci  – wiadomo o kim mowa, ale przede wszystkim my. MY- administracja, MY – politycy, MY – wymiar sprawiedliwości, MY – środowiska naukowe, MY – przedsiębiorcy.

Dlaczego tak jest?

Otóż jest tak dlatego, że dzisiaj najbardziej brakuje nam w NASZYM SPOSOBIE MYŚLENIA dwóch przymiotów:

  1. ZDROWEGO ROZSĄDKU oraz
  2. ZWYCZAJNEJ, LUDZKIEJ PRZYZWOITOŚCI.

 Jaka jest więc ścieżka dla własnych, humanistycznych produktów, w tym konsultingowych? „Wszyć się” w produkt anglosaski. Udoskonalić go od środka. I czekać, aż licencjonowani właściciele dostrzegą owo novum i orzekną, że właśnie to mieli – od samego początku – na myśli i świetnie się stało, że kolejne drożenie okazało się na tyle owocne, by ten nowy aspekt ujawnił się tak klarownie i ostro…

Radość niewolnika tym większa, im satysfakcja jego pana z tego, co zrobił niewolnik – ewidentna. To prawda. Tyle tylko, że poza naszymi rodzimymi stróżami wszelakiej normalności – usankcjonowanymi już demokratycznie – nikt nas do takiej roli nie sprowadza i sprowadzać nie musi. Pod dwoma wszakże warunkami – powrotu do:

  1. ZDROWEGO ROZSĄDKU oraz
  2. ZWYCZAJNEJ, LUDZKIEJ PRZYZWOITOŚCI.

 P.S.

Szczęśliwy przypadek MSE™ nie podważa postawionych tutaj tez.  Tym bardziej, że proces „wszywania  MSE™ w skórkę „information architecture” jakby w toku….

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *