Zarządzanie kryzysowe bez kultury infobrokerskiej?

Tadeusz Wojewódzki
Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

Jeśli w sercu Warszawy można podpalić most i nie być ściganym w trybie natychmiastowym, z użyciem tego, co nasze Państwo ma na lądzie, wodzie i w powietrzu, jeśli można główną arterią Trójmiasta przejechać motorem -przez całą jego długość z Gdyni do Gdańska – z szybkością 250 km/h i nie obudzić jednego policjanta, to pytanie o poziom naszego bezpieczeństwa publicznego jest w stanie zjeżyć włos na głowie każdego myślącego łysego. Czy system zarządzania kryzysowego jest tak ustawiony, że nie zna prewencji? Czy poza kataklizmami losowymi i wojennymi bierze się tutaj pod uwagę ludzkie zachowania niebezpieczne w skali masowej, a zachodzące w miejscach publicznych? Czy dysponujemy opisem stanów rzeczy prowadzących ewidentnie do poważnych zagrożeń tego typu, jak opisane powyżej? Czy takie stany rzeczy, jak otwarty ogień pod mostem lub obiekt poruszający się po publicznej drodze z szybkością samolotu – nie mieszczą się w obszarze bezpośredni zagrożeń bezpieczeństwa publicznego, uruchamiających system ostrzegawczy – z automatu?

Co jeszcze można u nas bezkarnie podpalić narażając tysiące ludzi na zagrożenie oraz dezorganizację życia społecznego? Czym można u nas bezkarnie jeździć i z jaką szybkością stwarzając zagrożenie publiczne o rozmiarach i skutkach łatwych do przewidzenia?

Czy ten obszar publicznych zdarzeń znajduje się poza obszarem zainteresowań speców od zarządzania kryzysowego? Czy taki zespół dysponuje specjalistami prognozującymi wspomniany typ zagrożeń? Czy jest gdzieś scenariusz podpalenia mostu X w mieście Y? Czy jest jakiś system kształcenia ludzi, którzy takie scenariusze potrafią budować ? Czy też w pracy naszych sztabów dominuje zasada zajmowania się tym, co masowe, powszechne i oczywiste? Jaki jest poziom kultury infobrokerskiej takich zespołów? Cały czas nie mówimy tutaj o sprawności technicznej czy operacyjnej post factum, ale o profilaktyce?

  • 2015-02-18 1043_TW680303_v01 _KWANT_ zarządzanie kryzysowe_ kultura infobrokerska
  • Problem: Jak polskie zarządzanie kryzysowej pracuje w obszarze prewencji zdarzeń?
  • Słowa klucze: zarządzanie kryzysowe_ prewencja_
  • Temat: Most Łazienkowski bez ochrony
  • ŹRODŁO: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,17427868,_Rz___Pozar_mostu_Lazienkowskiego_pokazuje_fatalny.html
  • Autor: Tadeusz Wojewódzki mailto:wojewodzki@wojewodzki.pl

CYTAT:”

„Most Łazienkowski nie miał ochrony, ogień mogli wywołać bezdomni, a światłowody były nielegalne” – pisze „Rzeczpospolita”. Gazeta powołuje się też na ocenę ekspertów, którzy krytykują stan ochrony obiektów infrastruktury krytycznej w Polsce.

Sobotni pożar na moście Łazienkowskim poważnie uszkodził jego konstrukcję, a zamknięcie przeprawy znacznie utrudniło poruszanie się po stolicy. Na razie nie wiadomo też, kiedy zostanie przywrócony ruch na trasie – eksperci nie wykluczają, że niezbędny będzie generalny remont mostu.

„Rzeczpospolita” zauważa jednak, że paraliż komunikacyjny Warszawy to tylko jeden z problemów. W artykule „Most kompromitacji” eksperci w rozmowie z gazetą krytykują stan ochrony obiektów infrastruktury krytycznej w Polsce i „fatalny obraz bezpieczeństwa państwa”, który pokazały pożar i jego konsekwencje. – Warszawa, stolica 40-milionowego państwa, nie miała żadnej strategii na wypadek takiego zagrożenia. Nikt nie przewidywał, że coś takiego może się stać. Dlatego reakcja jest tak chaotyczna – mówi dla dziennika dr Łukasz Kister, specjalista ds. bezpieczeństwa z Collegium Civitas. /…/

„Rz” przypomina też, że za pożar mogą odpowiadać bezdomni, którzy pod przeprawą wypalali miedziane kable. „Ani na moście, ani pod nim nie było zainstalowanych kamer monitoringu miejskiego” – czytamy. Rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Adam Sobieraj przyznał też w rozmowie z dziennikiem, że zniszczone podczas pożaru kable telekomunikacyjne włożono do studzienek bez zgody ZDM. Sobieraj tłumaczył, że niektóre firmy kładły światłowody nocami – teraz będą miały naliczane kary za korzystanie z infrastruktury miejskiej bez umowy.

W gaszeniu pożaru wzięło udział 40 jednostek straży pożarnej

Pożar pod mostem Łazienkowskim wybuchł w sobotę późnym popołudniem. Rozgrzana stalowa konstrukcja mostu spowodowała odkształcenie się asfaltowej nawierzchni. Kierowcy, którzy przejeżdżali przez most przed samym jego zamknięciem, relacjonowali, że jechało się po nim jak po wyboistej leśnej drodze. 

W gaszeniu pożaru na moście wzięło udział 40 jednostek straży pożarnej, a sama akcja trwała 12 godzin.

Asocjacje:

Zdarzenia takie, jak cytowane oraz wspomniane => http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Szalony-rajd-motocyklisty-ulicami-Trojmiasta-n84699.html a dokładniej reakcja na nie wskazują na to, że najprawdopodobniej służby zarządzania kryzysowego nie są nastawione na prognozowanie i profilaktykę kryzysową, na zapobieganie zdarzeniom wspomnianego typu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w pracy i działach tych zespołów brakuje elementów kultury infobrokerskiej, szczególnie z zakresu infobrokerstwa systemowego. Procesy kwantowania wiedzy układanej problemowo stwarzają szansę nowego wymiaru asocjacyjności, wiązania niewidocznych prima facie powiązań, zależności i zagrożeń. Ich wizualizacja w postaci map myśli procesy te inicjuje i wzmacnia.

Czy wiedzą o tym spece od zarządzania kryzysowego?

Co może MSE™?

Tadeusz Wojewódzki – oferta MSE™

Mówiąc najkrócej: stawiamy firmę z głowy na nogi. Robimy to małymi krokami. Nie zakłócamy bieżącego rytmu pracy. Wprowadzane zmiany są oczywiste, gdy dotyczą stanów rzeczy zidentyfikowanych MentAchilleswcześniej przez zespół, jako niepożądane. To zasługa MentAchillesa. Cały system opiera się na kilku tylko, ale rygorystycznie przestrzeganych pryncypiach, jednorodnym metodologicznie środowisko pracy i konsekwencji w działaniu.  Jedynymi ograniczeniami są akceptowane przez nas  modele organizacji: nie zajmujemy się organizacjami preferującymi wyścig szczurów, doraźność efektów i finansizm.

Stosowana przez nas metodyka MSE™ zmienia sposób myślenia organizacji otwierając przed nią nowe perspektywy.Zarówno w obszarze uwarunkowań wewnętrznych: sposobu kreowania indywidualnych ścieżek kariery zawodowej, wzrostu poziomu identyfikacji pracowników z firmą, satysfakcji z wykonywanych zadań, atmosfery w miejscu pracy, Znak firmowy MSEinnowacyjności ,jak i w uwarunkowaniach zewnętrznych – tworząc warunki do utrwalania stałej przewagi nad konkurencją.

Szczególnym walorem MSE™ jest jej kompatybilność z metodykami zarządzania projektami – obecnymi na polskim rynku oraz wyjątkowa skuteczność w diagnozowaniu głębokich uwarunkowań poziomu kultury projektowej oraz utrwalaniu jej obecności w codziennej praktyce organizacji.

Nasz produkt MSE ™pokaże Ci:

  1. sposób myślenia funkcjonujący realnie, a nie deklaratywnie w Twojej firmie
  2. poziom niekompetencji merytorycznej w podejmowanych decyzjach
  3. obszary radosnej twórczości opartej na chciejstwie i mrzonkach
  4. obszary zabobonów, mitów i magicznego myślenia
  5. miejsca, w których Twoja firma traci energię, jak balon – powietrze
  6. miejsca zaplątanych spraw i problemów postawionych na głowie
  7. źródła konfliktów międzyludzkich i napięć zagęszczających atmosferę
  8. dlaczego osiągasz mniej niż chcesz

Otrzymasz rekomendacje zmian, które:

  1. zablokują niebezpieczne procesy degradacji zasobów ludzkich
  2. zharmonizują działania doraźne ze strategicznymi
  3. zwiększą poziom identyfikacji pracowniczej z firmą
  4. stworzą warunki dla innowacyjności i synergii
  5. zlikwidują źródła  codziennych napięć i frustracji

kontakt:

Marta Kot
Asystent Biura

Mob. : +48 506093913
m.kot@crm.com.pl
www.crm.com.pl

Praca coucha z kulturą infobrokerską w tle

 W pracy konsultingowej (coacha) spotykam się z syndromami barier mentalnych istotnie ograniczającymi efektywność organizacji, jej skuteczność działania, a tym samym konkurencyjność wobec „obcych” oraz atrakcyjność dla „swoich”. Przyczyn jest wiele, ale część z nich ma wspólny mianownik, osadzony w kulturze infobrokerskiej organizacji. Przypomnijmy, że jest to dziedzina kompetencji odpowiedzialna za jakość treści dostępnych w organizacji, a istotnie uczestniczących w procesach komunikacji oraz decyzyjności.

Kultura infobrokerska limituje realne możliwości organizacji np. w zakresie kumulowania doświadczeń zarówno własnych, jak i obcych (np. dostępnych dzięki internetowi). Przykładem takiej stosunkowo często występującej ułomności jest „syndrom dosłowności” blokujący interdyscyplinarność zainteresowań organizacji. Stanowić może ograniczenie w rozwiązywaniu problemów zarządczych, kulturowych, relacji międzyludzkich itd., a więc tych, które potrafią zniweczyć najnowocześniejszy potencjał technologiczny.

  Czytaj dalej Praca coucha z kulturą infobrokerską w tle