Kult praktyka

Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

W codzienności wielu firm funkcjonuje u nas kult praktyka, który przeciwstawiany jest teoretykowi. Praktyk wie, jak jest, a teoretyk – teoretyzuje. Wprawdzie najpotężniejsze umysły tego świata dowodziły, że nie ma niczego bardziej praktycznego niż dobra teoria, ale wyznawcy kultu praktyki takich teorii jeszcze nie poznali i jaki jest koń – sami widzą.

W takich firmach proces oceny jakości działania dotyczy analizy tylko samych efektów. O wiedzy każdy wie, że ludzie mają ją w głowach, więc wiedzą nie ma co sobie głowy zawracać. Liczy się tylko sam efekt. W takiej atmosferze rośnie kult praktyka.

Wyznanie prawdziwego infobrokera
Wyznanie prawdziwego infobrokera

„Czysty praktyk” jest we współczesnej firmie swoistego rodzaju monadą, nie wymagającą stałego „zakotwiczenia” w obszarze wiedzy organizacji, w której funkcjonuje. Wymaga co najwyżej wsparcia informacyjnego, które może otrzymać np. od „czystego infobrokera” – specjalisty od aktualnych, sprawdzonych, rzetelnych informacji. Operowanie takimi modelami ma swoje racje poznawcze i można dzięki nim opisać wiele relacji. Niemniej – z perspektywy organizacji, jako miejsca kreowania decyzji racjonalnych czyli opartych na aktualnej, adekwatnej do stanu wiedzy formule, taki model jest nieefektywny, czy wręcz anachroniczny. Szczególnie w dobie społeczeństwa informacyjnego, gdzie historycznym wyróżnikiem są organizacje, w których wiedza jest masowym produktem finalnym, tworzonym zespołowo.

Tak więc skuteczność działania organizacji liczona nie jakością zebranej wiedzy – odnoszonej do efektów działania, ale samą tylko skutecznością działania, bez jakichkolwiek odniesień do wiedzy – jest zjawiskiem, któremu warto poświęcić więcej uwagi.

Czytaj dalej Kult praktyka

Dla kogo jest policja? Incydent „ z Białej we Wrzeszczu” czy standard działania?

Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

Polacy wyjeżdżają z tego kraju nie tylko z powodu żenujących zarobków. Wygania ich stąd brak partnerskich relacji między władzą, a Obywatelem. Ale nie ten deklarowany w oficjalnych dokumentach, ale realnych zdarzeniach. Na co może liczyć Obywatel w potrzebie, kiedy ma problem? Np. kobieta – pobita przez napastnika? Na co może liczyć kiedy trafi – o własnych siłach do dyżurnego policji?  Jesteśmy w UE:  A więc na pomoc? Na natychmiastową reakcję? Na poszukiwanie napastnika?

Nie. Polski policjant ocenia ją „na oko” – czy pobicie jest dostatecznie skuteczne. Nie liczy się sam incydent, ale jego skutki. Gdyby przyniosła własną głowę – pod pachą odesłano by ją pewnie do psychiatry: nikt o zdrowych zmysłach nie nosi tak głowy, o czym zapewne wie policjant ze specjalistycznych szkoleń. Ale ta kobieta dotarła o własnych siłach, gadała z sensem – od razu mogła wydawać się podejrzana:  za mało pobita.

Warto poznać standard obowiązujący policję – w sytuacji takiej jak ta – uruchamiający mechanizm poszukiwania sprawcy. Ilość wybitych zębów? Wyrwanych włosów? – no tutaj może być tylko ocena wstępna – po ubytku na głowie – szacunkowa i należy spodziewać się rekomendacji ze strony policji odesłania delikwentki po dowód rzeczowy – najlepiej osobiście, do sprawcy.

 Co się jednak dzieje jeśli pobicie nie mieści się w policyjnym standardzie partnerskich relacji z obywatelem i ten wypada spod opieki policji?

Policja proponuje oskarżenie cywilne. To jest ten model państwa, że jak ono ma do Ciebie interes, to ty jesteś ważny, ale jak ty masz potrzebę do państwa, to się okazuje, że państwo nic nie może. Taki model liberałów: „radźta sobie, jak możeta”.

Znam całą masę policjantów pracujących według zupełnie innych standardów. Szlag ich pewnie teraz trafia, kiedy słyszą o takim incydencie, jak ten. Trzeba jednak odpowiedzieć sobie jasno na jedno pytanie: Jaki jest obowiązujący w policji standard relacji z obywatelem? Czego od podwładnych oczekują szefowie? Zbycia obywatela – żeby statystyki były lepsze? Czy załatwienia sprawy w konwencji partnerskich relacji, takich jak te gdyby to pobicie dotyczyło rodziny prezydenta?  To jest pytanie ważne dla nas – obywateli.

To nie jest pytanie abstrakcyjne dla rządzących, gdyż radykalnie spada poparcie dla władzy ociężałych decyzji i konsekwentnie nieczytelnych rozwiązań. Policja jest wykonawcą określonej polityki. Tak samo, jak służba zdrowia czy edukacja. Jakich? Dlaczego praktyka wyznaczająca nasza codzienność kontaktów z państwem -wygląda właśnie tak? Incydent to czy jasno określony standard?

Póki co ofiara brutalnego napadu zeznaje:

-„ Odmówiono mi wszczęcia postępowania w sprawie pobicia. Dyżurny na oko ocenił, że moje obrażenia są zbyt małe. Zasugerował ściganie człowieka, który mnie napadł, z oskarżenia cywilnego. Wróciłam do pracy, ale poczułam się bardzo źle i około godz. 14 trafiłam na pogotowie, gdzie z kolei skierowano mnie do szpitala. Tam okazało się, że w wyniku ataku mam m.in. uszkodzony kręgosłup – relacjonuje kobieta.”

Czytaj dalej Dla kogo jest policja? Incydent „ z Białej we Wrzeszczu” czy standard działania?

MICHAŁ BARAŃSKI – trener IS

michal_baranskiPrawnik; w latach 2009-2013 doktorant na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (stypendysta Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w ramach Stypendium Rektora dla najlepszego doktoranta).

Obecnie finalizuje swój przewód doktorski. W rozprawie doktorskiej poruszona została przede wszystkim tematyka informacji w ujęciu cywilnoprawnym.

Począwszy od 2009 roku prowadzi zajęcia z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych oraz encyklopedii prawa.

Autor kilku publikacji dotyczących prawa zobowiązań (w tym współautor monografii stworzonej we współpracy międzynarodowej – „Implementation and Enforcement of EU Labour Law in Visegrad Countries”).

Pomimo prowadzonych badań naukowych aktywny praktyk (zatrudniony m.in. w kancelarii radców prawnych; specjalizujący się również w obsłudze prawnej spółek prawa handlowego).

Interesuje się nowoczesnymi technologiami, wyszukiwaniem informacji.

Kultura infobrokerska – standardy do upowszechnienia

Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

Usytuowanie brokera informacji, w stosunku do zleceniodawcy usługi infobrokerskiej, rodzić może obawę o możliwość niewłaściwych relacji wynikających z przewagi pośrednika informacji, wiedzy nad klientem.

I to jest jeden problem: standardu usług brokera informacji. Tutaj formuła wiedzy pertynentnej – o czym wspomina w cytacie A. Januszko – Szakiel – „dokrojonej” do potrzeb informacyjnych klienta, jego uwarunkowań, w tym także komunikacyjnych – jest standardem wyznaczającym poziom kultury infobrokerskiej.Wpisane jest w nią partnerstwo – jako formuła relacji. Konieczność upowszechnienia kultury infobrokerskiej wykracza jednak daleko poza interes naszego klienta, albowiem tak rozumiane partnerstwo informacyjne leży w interesie tak wielu ludzi, że można tutaj mówić o obecności interesu społecznego.

Wszak w roli brokera informacji – pośrednika między klientem, a zasobami specjalistycznej informacji, wiedzy – występuje codziennie masa pracowników zatrudnianych na różnych etatach, w tym także np. brokerów finansowych. Czytaj dalej Kultura infobrokerska – standardy do upowszechnienia

Kultura i polityka informacyjna organizacji, a zlecenie infobrokerskie

Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

 Jaki jest de facto sposób myślenia organizacji? Można na to pytanie relatywnie trafnie odpowiedzieć, ale taką organizację należy poddać audytowi, co nie musi wynikać z zadania infobrokerskiego i jest  raczej pewnie, że z niego wprost nie wynika dla zleceniodawcy. Ważne jest jednak co innego: zdając sobie sprawę z obecności obszaru wartości – przestrzegać będziemy konsekwentnie metodologicznej zasady neutralności aksjologicznej. Mówiąc potocznie: w naszych materiałach inforbrokerskich nie formułujemy żadnych ocen. Eliminujemy takie wyrażenia, jak: lepszy, gorszy, korzystny, opłacalny, nowoczesny, oryginalny, wartościowy, bezcenny, oryginalny itd. Chodzi bowiem o to, aby pozostawać ze zleceniobiorcą tylko na płaszczyźnie wiedzy, pomijając wartości, o których zasobach i porządku -nic nie wiemy i możemy łatwo doprowadzić do konfliktu aksjologicznego: do sprzeczności, wykluczenia, niezgodności. Ponadto taka postawa metodologiczna jest zgodna z zasadami rzetelności intelektualnej wyłożonymi w polskim DEKALOGU ROZUMU

Czytaj dalej Kultura i polityka informacyjna organizacji, a zlecenie infobrokerskie

Unijność cynamonowa

Znak firmowy MSE
Nasze produkty znakujemy naszym logo

Nasze kłopoty informacyjne wynikają nie tyle z dotarcia do informacji, co z  trudności w ocenie jej wartości: zgodności z prawdą, aktualności, merytoryczności. Przy obecnym natłoku informacji musimy wybierać ścieżki na skróty: opierać się na autorytetach, na źródłach uznanych za rzetelne. Budowanie autorytetu informacyjnego to dzisiaj ścieżka otwierająca wrota do sukcesu w przyszłości. Wyspy autoryzowanych treści będą pełniły funkcje analogiczne do tych, jakie przez wieki pełniły miasta położone na handlowych szlakach. Wizja tworzenia takich wysp jest zachęcająca. Zapatrzeni w nią wizjonerzy i stratedzy biznesu uświadamiają sobie jednak kruchość podstaw takiego interesu. Zaufanie buduje się tutaj cały czas, a traci je przez jeden incydent.

Reguły gry są niby proste. Ale nie do końca. Szczególnie w obszarach na styku informacji oraz wartości. Łączenie tych ról – nawet w najbardziej słusznej sprawie niesie ze sobą ryzyko posądzenia o próbę manipulacji. A tego zaufanie nie wybacza.

Dlatego warto kwestii ocen i oceniania – w treściach o funkcjach opisowych, informacyjnych – poświecić więcej uwagi. Można analizy tego typu przeprowadzać analogicznie do zaprezentowanej w zamieszczonym poniżej kwancie wiedzy. Czytaj dalej Unijność cynamonowa

Niski poziom kultury infobrokerskiej organizacji

Jakie są konsekwencje niskiego poziomu kultury infobrokerskiej współczesnej organizacji?

Zapraszamy do dyskusji:

  • PROBLEM: niski poziom przydatności praktycznej własnych zasobów informacyjnych
  • PRZEJAWY:wszyscy o wszystko ciągle pytają, niczego nie zapisują, ciągle ktoś czegoś nie wie – chodzi, pyta, przeszkadza;
  • KONSEKWENCJE: trudno się skupić na konkretnej sprawie – pracujemy za długo nad każdym problemem; trudno znaleźć potrzebne informacje – szukanie zajmuje więcej czasu niż rozwiązywanie problemów; powszechna spychologia – każdy wypycha problemy – byle dalej od siebie; powszechna atomizacja – uciekamy od siebie, gdyż każdy chce tego, czego nikt nie wie; niska samoocena – powszechnie przeświadczenie, że zajmujemy się drobiazgami i jesteśmy nieporadni; niechęć do wspólnych działań; doskonale rozpisane procesy, w tym informacyjne funkcjonują jak puste taczki – wiadomo kto ma do nich sypać, tylko nie ma co; nikt nie tworzy wiedzy, wszyscy nią doskonale zarządzają
Kultura infobrokerska w organizacji oprac.T. Wojewódzki
Kultura infobrokerska w organizacji oprac.T. Wojewódzki

 

 

 

Syndrom czarnoskórego Amerykanina

Nawyk dyskursu – bez argumentów merytorycznych, poza nimi lub obok nich jest tak powszechny, że zdziwienie wywołuje u nas obecnie cywilizacyjna normalność europejska: racjonalna argumentacja. Użycie jej przez związki zawodowe – jest zaskoczeniem dodatkowym, albowiem medialny obraz związków, to stosowanie argumentów pozamerytorycznych, siłowych.

Odnotowując incydent racjonalności i merytoryczności – w ważnej dyskusji publicznej – warto przeanalizować powtórnie – na tym konkretnym przykładzie, głębokość aktualnego zakorzenienia Syndromu czarnoskórego Amerykanina. Czytaj dalej Syndrom czarnoskórego Amerykanina