Ogólnopolska Inicjatywa Infobrokerów Systemowych 2007- 2008

Ogólnopolska Inicjatywa Infobrokerów Systemowych 2007- 2008 (OIIS)

            W marcu 2007 roku powstała OISS. W lutym 2008 roku pojawią się na rynku pracy specjaliści, którzy w swoim CV będą wskazywali na przygotowanie z zakresu infobrokerstwa systemowego. Zdecydowana większość z nich rekrutować się będzie z podyplomowych studiów z zakresu zarządzania projektami. Infobrokerstwo traktowane jest jako umiejętność wspierająca w istotny sposób procedury decyzyjne pojawiające się w warunkach dużego ryzyka, znamiennego dla działań projektowych. Po wtóre Infobrokerstwo ma zwiększyć szanse organizacji na optymalizacje procesu kumulacji efektu synergii.

IG: Jest Pan autorem nazwy Infobrokerstwo. Czy pracodawcy oczekują w Polsce adeptów wiedzy, którą nazywa Pan infobrokerstwem?
TW: Zacznijmy od pojęcia ”Infobroker”. Ono pojawiło się jako pierwsze. Pojęcie „Infobroker” należy w Polsce już do mniej egzotycznych niż 4-5 lat temu, kiedy występowało tylko sporadycznie, i to głównie za sprawą Internetu. Nadal nie jest ono jednak ani powszechnie znane ani też jednoznacznie rozumiane. Najogólniej Infobroker to specjalista zajmujący się wyszukiwaniem informacji. Jeśli jednak poprzestać na tak lakonicznym stwierdzeniu, to okazać się może, iż pracownicy wszystkich punktów informacji, w tym np. kolejowej- są infobrokerami. Tak przecież nie jest.
IG: „Infobroker” jest rzeczywiście pojęciem wieloznacznym. Rozumiem, że „Infobroker systemowy” ma ową wieloznaczność w istotny sposób ograniczyć.
TW: Infobroker systemowy jest specjalistą, który wytwarza specyficzny produkt, jakim jest wiedza odpowiadającą na pytanie o to, jak rozwiązać konkretny problem. Uściślając: jest on pośrednikiem między zasobami wiedzy, a osobą rozwiązującą określony problem. Jego zadaniem jest dostarczenie przesłanek do podjęcia decyzji. Przesłanek zgodnych ze stanem wiedzy w danej dziedzinie. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek wcześniej- liczy się czas. Decydenci nie mają go na samodzielne poszukiwanie wiedzy, informacji, na ich potwierdzanie, kojarzenie itd. Decyduje o tym zarówno ogrom informacji, wiedzy, jaka przetacza się każdego dnia przez współczesną organizację, jak i konieczność błyskawicznego reagowania na prawidłowo zinterpretowane fakty, informacje, zaobserwowane zdarzenia oraz zauważone prawidłowości.
IG: Posługuje się Pan definicją projektującą, nie licząc się z rozpowszechnionym już u nas sposobem rozumienia terminu „Infobroker”.
TW: Adekwatność tego pojęcia odnoszona jest do konkretnego modelu kształcenia zakładającego pewne minimum umiejętności i wiedzy adepta. W naszym przypadku obejmuje on procedury autoryzacji źródeł pozyskiwanych treści, określania jej reprezentatywności wobec stanu wiedzy, umiejętność diagnozowania potrzeb organizacji w obszarze infrastruktury treści itp. IS pracuje w systemie, który współtworzy i z którego korzysta.

IG: Mówi się często o bliskości zawodu bibliotekarza z infobrokerem.
TW: Jest to bliskość tylko częściowa i dotyczy umiejętności swobodnego poruszania się po różnych obszarach wiedzy. Nie ulega wątpliwości, że przygotowanie bibliotekoznawcze może w pracy infobrokerskiej okazać się niezwykle przydatne. Infobrokerstwo nie jest jednak tożsame z bibliotekoznawstwem i nie można go żadną miarą do tej dziedziny wiedzy zredukować. Są obszary edukacji wspólne i do takich należy bez wątpienia metodologia dzięki której infobroker nie tylko wie gdzie czego szukać, ale także jaką wartość mają rożne obszary wiedzy i jakie ryzyko niesie ze sobą działanie na nich oparte. Bibliotekoznawstwo przydatne jest bezwzględnie w określaniu aktualnego stanu wiedzy na dany temat. Sam jednak wybór obszarów wiedzy, niezbędnych do stworzenia drzew decyzyjnych przesłanek, zdolność asocjacyjnego łączenia elementów istotnych dla rozwiązania danego problemu- tworzą klimat bardziej bliski komandosów wiedzy niż bibliotecznych regałów. Infobroker systemowy- adept infobrokerstwa- musi umieć samodzielnie poruszać się po różnych obszarach wiedzy: od naukowej, poprzez potoczną, aż do nieokreślonej źródłowo i weryfikacyjnie. Cykl przygotowania infobrokera systemowego do działania w warunkach społeczeństwa informacyjnego – jest procesem interdyscyplinarnym obejmującym wiedzę oraz umiejętności, które klasycznemu reprezentantowi bibliotekoznawstwa- nie są potrzebne. Nie ulega jednak wątpliwości, że zarówno studia, jak i praktyka zawodowa bibliotekoznawców sprzyjają procesowi szybkiego opanowania umiejętności takich, jak kwantyfikowanie wiedzy- podstawa procedur tworzenia wiedzy pertynentnej.
IG: Program OIIS adresowany jest do bibliotekoznawców?
Mamy w swoim gronie reprezentantów tego środowiska zawodowego, ale adresata nie wybieraliśmy według kryterium profesji. W tej edycji są to pracownicy instytucji wspierających rynek pracy. Trudno wskazać dzisiaj w Polsce poważniejszy merytorycznie problem- jak właśnie praca. Wsparcie instytucji rynku pracy specjalistami o wysokim poziomie kultury projektowej, w tym także z zakresu infobrokerstwa- jest moim zdaniem jednym z najpilniejszych zadań. Pamiętajmy, że Infobroker systemowy jest organizatorem procesów z zakresu infrastruktury treści w organizacji. Bez względu na jej wielkość i charakter. To jest aktywny uczestnik rozwiązywania konkretnych problemów, którego zapoznajemy z mentalnymi uwarunkowaniami polskich organizacji, metodami ich diagnozowania oraz skutecznego blokowania. Tak, aby można było skutecznie wprowadzać metodyki zarządzania projektami, szczególnie PRINCE2, której poświęcamy aktualnie najwięcej uwagi.

Ogólnopolska Inicjatywa Infobrokerów Systemowych 2007- 2008 (OIIS)

Ogólnopolska Inicjatywa Infobrokerów Systemowych 2007- 2008 (OIIS)

            W marcu 2007 roku powstała OISS. W lutym 2008 roku pojawią się na rynku pracy specjaliści, którzy w swoim CV będą wskazywali na przygotowanie z zakresu infobrokerstwa systemowego. Zdecydowana większość z nich rekrutować się będzie z podyplomowych studiów z zakresu zarządzania projektami. Infobrokerstwo traktowane jest jako umiejętność wspierająca w istotny sposób procedury decyzyjne pojawiające się w warunkach dużego ryzyka, znamiennego dla działań projektowych. Po wtóre Infobrokerstwo ma zwiększyć szanse organizacji na optymalizacje procesu kumulacji efektu synergii.

IG: Jest Pan autorem nazwy Infobrokerstwo. Czy pracodawcy oczekują w Polsce adeptów wiedzy, którą nazywa Pan infobrokerstwem?

 TW: Zacznijmy od pojęcia ”Infobroker”. Ono pojawiło się jako pierwsze. Pojęcie „Infobroker” należy w Polsce już do mniej egzotycznych niż 4-5 lat temu, kiedy występowało tylko sporadycznie, i to głównie za sprawą Internetu. Nadal nie jest ono jednak ani powszechnie znane ani też jednoznacznie rozumiane. Najogólniej Infobroker to specjalista zajmujący się wyszukiwaniem informacji. Jeśli jednak poprzestać na tak lakonicznym stwierdzeniu, to okazać się może, iż pracownicy wszystkich punktów informacji, w tym np. kolejowej- są infobrokerami.

IG: A nie są?

TW: Są w taki sensie, iż uczestniczą w procesie logistyki pasażerskiej kojarząc informacje o istniejących połączeniach komunikacji kolejowej, z preferencjami pasażerów, którzy muszą przemieścić się przestrzennie, mieszcząc się w założonych kosztach oraz określonym czasie. To jest przecież mini projekt, a specjalista z zakresu logistyki pasażerskiej przygotowuje przesłanki decyzyjne do podjęcia przez pasażera ostatecznej decyzji. Typowo infobrokerskie zadanie. Tyle tylko, że dziedzina – podróżowanie w naszych warunkach pociągiem- nie jest aż tak bardzo skomplikowana, jak typowa materia projektowa, w której poruszają się nasi infobrokerzy nazywani infobrokerami systemowymi.

IG: Kontynuujmy nasz przykład -Infobrokerstwo to rozkład jazdy?

TW: Jeśli już pozostać przy naszym przykładzie, to rozkład jazdy pociągów pasażerskich jest podstawą wiedzy logistycznej pracownika punktu informacji kolejowej. Ale nasz kolejowy „infobroker” dysponuje ponadto wiedzą wyniesioną z doświadczenia zawodowego, tzw. praktyki, która składa się z informacji np. o permanentnych opóźnieniach wybranych pociągów, co wyklucza je z łańcucha połączeń niezawodnych, na jakie liczy pasażer podejmujący decyzje o trasie przejazdu. Jest to ponadto wiedza o połączeniach zsynchronizowanych z trasami autobusowymi, czasie potrzebnym do przejścia z pociągu na pociąg, aktualnie prowadzonym remontach utrudniających lub wydłużających to przejście, planowanych strajkach ,itd. itp. Jest to pracownik stosujący określone procedury sprawdzania posiadanej wiedzy, jej uaktualniania, ale nadto przygotowany do szybkiego kojarzenia faktów, zdarzeń, informacji- wszystko w związku z otrzymanym zleceniem: przygotowaniem dla pasażera możliwie jak najpełniejszych przesłanek do podjęcia decyzji o tym jakie wybrać połączenia, aby dotrzeć w określonym czasie, w określone miejsce, w ramach posiadanych zasobów finansowych.


IG: Będziecie Państwo szkolili pracowników punktów informacji kolejowej?

TW: Infobroker systemowy jest specjalistą, który wytwarza specyficzny produkt, jakim jest wiedza odpowiadającą na pytanie o to, jak rozwiązać konkretny problem. Uściślając: jest on pośrednikiem między zasobami wiedzy, a osobą rozwiązującą określony problem. Jego zadaniem jest dostarczenie przesłanek do podjęcia decyzji. Przesłanek zgodnych ze stanem wiedzy w danej dziedzinie. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek wcześniej- liczy się czas. Decydenci nie mają go na samodzielne poszukiwanie wiedzy, informacji, na ich potwierdzanie, kojarzenie itd. Decyduje o tym zarówno ogrom informacji, wiedzy, jaka przetacza się każdego dnia przez współczesną organizację, jak i konieczność błyskawicznego reagowania na prawidłowo zinterpretowane fakty, informacje, zaobserwowane zdarzenia oraz zauważone prawidłowości.

IG: Mówi się często o bliskości zawodu bibliotekarza z infobrokerem.

TW: Jest to bliskość tylko częściowa i dotyczy umiejętności swobodnego poruszania się po różnych obszarach wiedzy. Nie ulega wątpliwości, że przygotowanie bibliotekoznawcze może w pracy infobrokerskiej okazać się niezwykle przydatne. Infobrokerstwo nie jest jednak tożsame z bibliotekoznawstwem i nie można go żadną miarą do tej dziedziny wiedzy zredukować. Są obszary edukacji wspólne i do takich należy bez wątpienia metodologia dzięki której infobroker nie tylko wie gdzie czego szukać, ale także jaką wartość mają rożne obszary wiedzy i jakie ryzyko niesie ze sobą działanie na nich oparte. Bibliotekoznawstwo przydatne jest bezwzględnie w określaniu aktualnego stanu wiedzy na dany temat. Sam jednak wybór obszarów wiedzy, niezbędnych do stworzenia drzew decyzyjnych przesłanek, zdolność asocjacyjnego łączenia elementów istotnych dla rozwiązania danego problemu- tworzą klimat bardziej bliski komandosów wiedzy niż bibliotecznych regałów. Infobroker systemowy- adept infobrokerstwa- musi umieć samodzielnie poruszać się po różnych obszarach wiedzy: od naukowej, poprzez potoczną, aż do nieokreślonej źródłowo i weryfikacyjnie. Cykl przygotowania infobrokera systemowego do działania w warunkach społeczeństwa informacyjnego – jest procesem interdyscyplinarnym obejmującym wiedzę oraz umiejętności, które klasycznemu reprezentantowi bibliotekoznawstwa- nie są potrzebne. Nie ulega jednak wątpliwości, że zarówno studia, jak i praktyka zawodowa bibliotekoznawców sprzyjają procesowi szybkiego opanowania umiejętności takich, jak kwantyfikowanie wiedzy- podstawa procedur tworzenia wiedzy pertynentnej.

IG: Program OIIS adresowany jest do bibliotekoznawców?

Mamy w swoim gronie reprezentantów tego środowiska zawodowego, ale adresata nie wybieraliśmy według kryterium profesji. W tej edycji są to pracownicy instytucji wspierających rynek pracy. Trudno wskazać dzisiaj w Polsce poważniejszy merytorycznie problem- jak właśnie praca. Wsparcie instytucji rynku pracy specjalistami o wysokim poziomie kultury projektowej, w tym także z zakresu infobrokerstwa- jest moim zdaniem jednym z najpilniejszych zadań. Pamiętajmy, że Infobroker systemowy jest organizatorem procesów z zakresu infrastruktury treści w organizacji. Bez względu na jej wielkość i charakter. To jest aktywny uczestnik rozwiązywania konkretnych problemów, którego zapoznajemy z mentalnymi uwarunkowaniami polskich organizacji, metodami ich diagnozowania oraz skutecznego blokowania. Tak, aby można było skutecznie wprowadzać metodyki zarządzania projektami, szczególnie PRINCE2, której poświęcamy aktualnie najwięcej uwagi.
cdn

Niedostosowana struktura funkcjonowania urzędu w stosunku do potrzeb rynku pracy i osób bezrobotnych

2007-03-13 1520_RD770717_01_ Niedostosowana struktura funkcjonowania urzędu w stosunku do potrzeb rynku pracy i osób bezrobotnych
TEMAT:_ „Potrzeba wewnętrznych zmian w funkcjonowaniu urzędu””
PROBLEM:_  Niedostosowana struktura funkcjonowania urzędu w stosunku do potrzeb rynku pracy i osób bezrobotnych
SŁOWA KLUCZE:_ bezrobocie_ urząd pracy_pracownicy_indywidualne podejście do bezrobotnych
ODBIORCA:_Kierownictwo PUP

CYTAT:
„ Wskaźnik bezrobocia wynoszący 14,9 proc. jest zawyżony – uważają eksperci i pracownicy urzędów pracy.
– 20 proc. do 30 proc. bezrobotnych, tj. około 0,5 mln osób, nie jest zainteresowanych podjęciem pracy – mówi dr Michał Boni, ekspert rynku pracy.
(…) Status bezrobotnego potrzebny jest nie tylko ze względu na prawo do opieki zdrowotnej. Niemal wszystkie instytucje udzielające pomocy wymagają zaświadczenia o jego posiadaniu. Jest ono potrzebne, aby uzyskać świadczenia z pomocy społecznej (zasiłki) i świadczenia rodzinne. Ponadto wymagają go szkoły, gdy dziecko tam się dożywia, jest też potrzebne, aby uzyskać dodatek mieszkaniowy, obniżyć podatek rolny, otrzymać ze starostwa stypendium dla dzieci i młodzieży, ubiegać się o akademik. Zaświadczeń potrzebują też rodzice studiujących osób, ubiegających się o stypendia.

(…) Mało czasu na bezrobotnego
Na problem nadmiaru prac administracyjnych zwraca też uwagę Jarosław Supera, dyrektor Instytutu Międzynarodowych Finansów i Bankowości. Podkreśla, że w polskich służbach zatrudniania pracuje 18 tys. osób, a 75 proc. z nich nie zajmuje się pośrednictwem pracy, ale zadaniami urzędniczo-administracyjnymi. Nie szukają więc bezrobotnym pracy, nie pracują   z nimi, nie szkolą ich, ale wypełniają dokumenty

(…) Zawyżona statystyka
W efekcie tego, że od posiadania statusu bezrobotnego zależy prawo do różnych świadczeń, zawyżony jest wskaźnik bezrobocia. Eksperci szacują, że mógłby wynosić około 10-11 proc.
(…) Pozostali najtrudniejsi.
Nawet urealniony 11­proc. wskaźnik bezrobocia będzie bardzo wysoki. Zdaniem ekspertów sposobem na jego obniżenie są reformy. W rejestrach urzędów pracy pozostała bowiem grupa osób najtrudniejsza do aktywizacji. Dane GUS mówią, że na 2,31 mln bezrobotnych 1,5 mln to osoby długotrwale bezrobotne (bez pracy ponad 12 miesięcy), a żadnych kwalifikacji nie ma prawie 700 tys. osób. Im dłuższa przerwa w pracy, tym niższa szansa na aktywizację.  Z kolei osoby bez kwalifikacji są mało atrakcyjne dla pracodawców.

Eksperci podkreślają, że trzeba wyłączyć z rejestrów pracy osoby nie zainteresowane zatrudnieniem, przeprowadzić reformę służb zatrudnienia, zmienić sposób udzielania pomocy socjalnej, aby nie zniechęcać do pracy, ułatwić firmom zatrudnianie pracowników i obniżyć koszty pracy.
– Do bezrobotnych, którzy pozostali w urzędach pracy, trzeba kierować indywidualnie programy, dzięki którym będą się aktywizować, co wymaga usprawnienia i wzmocnienia polityki państwa na rynku pracy – podkreśla prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.
Michał Boni ocenia, że pozostałymi w rejestrach bezrobocia osobami powinny bardzo solidnie zająć się służby zatrudnienia, bo są to osoby wymagające ogromnej pracy. Przeważnie długo nie pracowały, są nisko wykwalifikowane, mało mobilne, często nie mają stażu pracy.”

ŹRÓDŁO: Bartosz Marczuk  gazeta prawna nr 24 (1894) 2007-02-02 > praca, raport gp | rynek pracy prawo do opieki zdrowotnej i innych świadczeń ważniejsze niż zatrudnienie

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1894.2.800.2.14.1.0.1.htm

KOMENTARZ do problemu

Nie czekając na zmiany systemowe, reformy funkcjonowania służb zatrudnienia, które nie wiadomo kiedy wprowadzą polskie władze- można powoli wprowadzać zmiany wewnątrz konkretnego urzędu. Usprawniając tym samym jego funkcjonowanie i kładąc nacisk na indywidualne podejście do potrzeb bezrobotnych, tych, którzy zainteresowani są znalezieniem pracy i oczekują od urzędu działań mających im w tym pomoc.

Stopniowo należałoby wydzielić z posiadanych rejestrów osoby zainteresowane znalezieniem zatrudnienia i dążyć do tego, aby każda z nich przydzielona została do konkretnego doradcy i pośrednika, którzy pomogą przezwyciężyć problemy, z jakimi borykają się oni na rynku pracy.

Wprowadzanie tego typu świadczenia usług oraz zwiększenie możliwości pośredników i doradców (to oni mieliby wyznaczać terminy wizyt w PUP i rozliczać z nich bezrobotnych, a nie pracownik działu typu Ewidencji i świadczeń) pozwoliłoby na stopniowe ograniczenie zatrudnienia w dziale Ewidencji na rzecz pośredników i doradców.

Mając na myśli ograniczenia zatrudnienia w tym dziale mam na myśli stopniowe przekwalifikowywanie tych pracowników zgodnie z ich predyspozycjami na pośredników i doradców.
Bezrobotny zainteresowany pomocą w poszukiwaniu pracy kontakt z pracownikiem działu ewidencji i świadczeń miałby tylko wtedy jeżeli przysługiwałoby mu jakieś świadczenie wypłacane przez PUP

Kwestia wyłączeń bezrobotnych z ewidencji z powodu podjęcia pracy, nieuzasadnionej odmowy przyjęcia propozycji pracy, nie zgłoszenia się w wyznaczonym terminie i innych przypadków zostałaby w kompetencjach działu ewidencji i dokonywana byłaby przez pracownika tego działu na podstawie informacji i dokumentów przekazanych przez zespół pośrednika i doradcy.

Na tej samej podstawie wydawane byłyby decyzje działu ewidencji i świadczeń i naliczane świadczenia przysługujące bezrobotnym z tytułu odbywanej formy aktywizacji.

Aby przepływ informacji pomiędzy zespołem doradcy i pośrednika, a działem ewidencji i świadczeń napotykał na jak najmniejsze przeszkody- a najlepiej gdyby nie było ich wcale- należałoby, w miarę możliwości kadrowych- wyznaczyć konkretną osobę z tego działu, do kontaktów z jednym bądź dwoma zespołami doradców i pośredników.

AUTOR: Rafał Domański