Archiwa tagu: informacyjnego

Publiczne Punkty Dostępu do Internetu-do kogo są kierowane

060106_1130_AWA761211_v01 Publiczne Punkty Dostępu do Internetu – do kogo są kierowane
PROBLEM: Publiczne Punkty Dostępu do Internetu – do kogo są kierowane
SŁOWA KLUCZE: PIAP, Public Internet Acess Points, Publiczne Punkty Dostępu do Internetu
ODBIORCA: ZP SI
CYTAT: „Zgodnie z powyższym Działanie 1.5: ”Infrastruktura Społeczeństwa Informacyjnego” w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego ma na celu m.in.: zapewnienie powszechnego, szybszego i bezpieczniejszego dostępu do Internetu dla przeciwdziałania marginalizacji terenów zdefaworyzowanych, t.j. obszarów wiejskich i małych miast.

Proces budowy Społeczeństwa Informacyjnego, szczególnie na terenach wiejskich i małych miast, powinien stymulować wzrost aktywności w pozostałych obszarach życia społeczno-gospodarczego. Powinien przyczyniać się także do tworzenia więzi społecznych i umacniania procesu demokracji lokalnej. Pobudzenie rozwoju ekonomicznego tych obszarów przyczyni się do:

• zwiększenia aktywności ekonomicznej;
• powstrzymania niekorzystnych trendów migracji;
• dywersyfikacji źródeł utrzymania zamieszkałej tam ludności (zmniejszenie stopy bezrobocia poprzez tworzenie alternatywnych miejsc pracy poza sektorem rolnictwa);
• przyśpieszenia procesu restrukturyzacji rolnictwa;
• podniesienia stopnia wykształcenia;
• tworzenia warunków do przeciwdziałania „wykluczeniu społecznemu/cyfrowemu” oraz „analfabetyzacji cyfrowej”.”

ŹRÓDŁO : Przewodnik dotyczący kryteriów i zasad planowania, wdrażania oraz zarządzania Publicznymi Punktami Dostępu do Internetu w ramach Zintegrowanego programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego finansowanego ze środków funduszy strukturalnych. (Dokument roboczy Ministerstwa Gospodarki i Pracy) (Warszawa, maj 2004)
KOMENTARZ do problemu: Patrząc na cele, jakie stawiają przez Punktami Publicznego do Internetu ich pomysłodawcy, łatwo dostrzec, do kogo skierowane są infomaty i telecentra. Umieszczenie ich na terenach wiejskich i małomiasteczkowych ma zapobiegać wykluczeniu cyfrowemu ich mieszkańców, najbardziej narażonych na pozostawienie poza nawiasem Społeczeństwa Informacyjnego, poprawie ich pozycji na rynku pracy poprzez zwiększenie wykształcenia ale także dostępu do informacji. Patrząc pod tym kątem widać, że powstawanie ograniczenie PIAP-ów nie może ograniczać się tylko do określonych regionów geograficznych (wsie popegieerowskie, etc.) ale powinno skupiać się na docieraniu do określonych grup społecznych, nie tylko osób zamieszkujących w małych miastach i na wsiach. Wykluczeniem cyfrowym zagrożeni są także gorzej usytułowani mieszkańcy wielkich miast – bezrobotni, słabiej wykształceni, mieszkający w „złych” dzielnicach. Do nich także musi dotrzeć infrastruktura i kultura SI, od której obecnie w większości są odcięci przez bariery infrastrukturalne (brak okablowania), ekonomiczne (wysokie koszty korzystania z Internetu), ale również mentalnościowe i społeczne. Dlatego też powstaniu PIAP-ów towarzyszyć musi szeroka akcja informacyjna skierowana do docelowych użytkowników, inaczej najbardziej potrzebujący zaznajomienia z nowoczesnymi technologiami będą od nich w dalszym ciągu odcięci.
AUTOR: Adam Waśkiewicz
© 2001 wojewodzki.pl

Od czego zależy dobrobyt polskich rodzin?

0512.06_1950_JD 660809_v05   Budowa społeczeństwa informacyjnego w wymiarze lokalnym

TYTUŁ:_ Od czego zależy dobrobyt polskich rodzin?

SŁOWA KLUCZE: informacja, przekaz informacji, wiedza

ODBIORCA: Zespół projektowy _SI (Społeczeństwo Informacyjne)

CYTAT: „W wysoko rozwiniętych społeczeństwach obserwuje się silną tendencję do przechodzenia od gospodarki opartej na pracy i kapitale do gospodarki opartej na wiedzy, w której zasadniczą rolę odgrywa informacja oraz technologie informacyjne. Wiedza staje się podstawowym zasobem, a wkład wiedzy – istotnym elementem większości produktów. U progu XXI wieku Polska staje przed ogromem wyzwań natury społecznej i technologicznej. Od sprostania im zależy pozycja konkurencyjna kraju na arenie międzynarodowej, zapewnienie materialnego dobrobytu polskich rodzin, umocnienie ich samodzielności ekonomicznej oraz wzrostu poczucia bezpieczeństwa. Kluczowym zadaniem dla Polski jest włączenie się w proces budowy ery informacyjnej poprzez wykorzystanie nowoczesnych technik społeczeństwa informacyjnego, stwarzanie warunków dla zapewnienia bezpośredniego dostępu do informacji, kształtowanie świadomości społeczeństwa oraz rozwijanie jego potencjału intelektualnego i gospodarczego. Ze względu na proces integracji ze strukturami Unii Europejskiej pojawia się potrzeba dostosowania polskich rozwiązań i standardów do kształtującego się nowoczesnego społeczeństwa informacji.”

ŹRÓDŁO http://www.infoport.pl/content/?dn=6%2C8   02.12.2005  20.50

KOMENTARZ:  Budowa społeczeństwa informacyjnego jest wyzwaniem dla środowisk, które mają możliwości kształtowania rozwoju społecznego i gospodarczego kraju. Szczególną rolę może odegrać w tej sprawie samorząd terytorialny oraz organizacje samorządowe działające w środowisku lokalnym. Wprowadzenie internetu do szkół, udostępnienie szybkich łączy internetowych, umożliwianie przepływu informacji między sektorami publicznymi. Nacisk na edukację i uświadamianie społeczeństwa lokalnego, poprzez organizowanie szkoleń i kursów. Na szczeblu gmin tworzenie Gminnego Centrum Informacji, które jest dostępne dla wszystkich mieszkańców. Działania te poczynając od środowisk lokalnych przyczyniają się do rozwoju i budowy społeczeństwa informacyjnego.

Mało kto uświadamia sobie dzisiaj w Polsce od czego zależy dobrobyt rodzin, materialny poziom ich życia. Budowa społeczeństwa informacyjnego kojarzy się zazwyczaj z komputerem oraz Internetem- i na tym kończy. Mniejsza o to, jeśli dzisiaj nie rozumie tych zależności przysłowiowy Kowalski. Dużo gorzej, gdy nie rozumie ich władza. Także samorządowa. Upowszechnianie wiedzy o rzeczywistych uwarunkowaniach wyższego poziomu życia leży w interesie społecznym – w stopniu przynajmniej tak samo znaczącym, jak ujawnianie wszelkiej patologii życia społecznego.[uwaga moderatora 051207_0608_TW480302_v01] 

AUTOR: Jolanta Dembek

DATA: 06.12.2005

© 2001 wojewodzki.pl

WARSZTAT BROKERA INFORMACJI

WARSZTAT
BROKERA INFORMACJI
 

Mapowanie sieci.

Od początku istnienia
człowiek szuka informacji – od tej mającej mu zapewnić przeżycie – po tą, która
zapewnić mu ma odpowiednio wysoki poziom życia. Na przestrzeni wieków nasze
potrzeby informacyjne ewoluowały wprost proporcjonalnie do wymagań związanych z
egzystencją. Podobna sytuacja miała miejsce z narzędziami, które służyły do
pozyskania, przyswojenia i wykorzystania informacji. W zamierzchłych czasach
wystarczyło posłużyć się podstawowymi zmysłami aby wiedzieć gdzie znaleźć
pożywienie oraz jak zdobyć i utrzymać ogień. Dzisiaj potrzebne są wyrafinowane
narzędzia i metody, aby sprostać wymaganiom informacyjnym współczesnego
człowieka, który w ogromnym tempie i z zastraszającą determinacją dąży do
poprawy warunków swojej egzystencji i pozycji w społeczności w której żyje.
Kiedyś posiadanie informacji lub jej brak decydowały bezpośrednio o życiu lub
śmierci – dzisiaj bywa podobnie ale przede wszystkim informacja stanowi jeden z
kluczowych czynników decydujących o poziomie naszego życia. Obserwując wyścig
szczurów obecnej doby, dochodzę do wniosku, że wszechobecne dążenie do poprawy
bytu oraz wiążący się z tym awans społeczny stanowią co najmniej taką samą siłę
napędową jak pierwotny instynkt przetrwania. Dzisiaj o osiągnięciu powyższych
celów w dużej mierze decyduje posiadanie informacji – tej wartościowej, którą
cechuje adekwatność, kompletność, aktualność i wiarygodność, a nie tej, którą
często określamy mianem szumu informacyjnego.

      Do niedawna głównym problemem było dotarcie do informacji. Obecnie w dobie
internetu i telefonii komórkowej jest to problem wtórny w stosunku do potrzeby
selekcji informacji oraz prawidłowej jej interpretacji. Nie jest to proste,
ponieważ jest jej tak wiele, że nikt obecnie nie jest w stanie określić ile jej
jest – tej tradycyjnej w postaci papierowej i tej wirtualnej – elektronicznej.
Współczesny człowiek codziennie bombardowany jest taką ilością informacji, z
którą człowiek żyjący 300 lat temu miał do czynienia przez całe swoje życie.
Ostatnie dane udostępnione przez jeden z najpopularniejszych serwisów
internetowych podają, że stron internetowych zarejestrowanych w ich bazach jest
ponad 19 miliardów. Oznacza to, że na 1 mieszkańca ziemi przypada ich obecnie
już kilka. Aby je wszystkie przeczytać potrzebnych byłoby ponad 6000 lat życia
spędzonych na ciągłym klikaniu, przy założeniu, że na każdą stronę/adres
poświęcilibyśmy 10 sekund lektury.

Skuteczna selekcja
informacji wymaga stałej (lub co najmniej długookresowej) dostępności źródeł
poszczególnych informacji. Takim źródłem jest niewątpliwie Internet. Istnieją
również inne elektroniczne źródła takie jak rejestry publiczne (ludność,
pojazdy, grunty, paszporty, cudzoziemcy), bazy danych dokumentów urzędowych
(zbiory dokumentów przechowywanych przez administrację publiczną, zbiory
dokumentów urzędowych Unii Europejskiej) i inne. Sama dostępność informacji nie
jest wystarczająca. Konieczna jest aktywność w zakresie poszukiwania, selekcji,
uwiarygodnienia i udostępnienia interesującej informacji.

Możemy wyróżnić dwa podstawowe typy potrzeb informacyjnych:

  • znalezienie określonej,
    precyzyjnie zdefiniowanej informacji;
  • eksploracja dostępnej
    informacji z określonej dziedziny/zakresu/obszaru wiedzy.

Do zaspokojenia pierwszego typu potrzeb wystarcza model usługi polegający na
jednorazowym wyprodukowaniu pojedynczego produktu. W tym przypadku
wystarczającymi zasobami jest osoba posiadająca umiejętności wyszukiwania
informacji oraz odpowiedni zestawem standardowych ogólnodostępnych narzędzi
(przeglądarka + wyszukiwarki internetowe).

Do zaspokojenia
drugiego typu potrzeb konieczne jest posiadanie tak wielu umiejętności,
interdyscyplinarnej wiedzy oraz posługiwanie się tak dużą ilością narzędzi
wspierających pracę, że wymusza to organizowanie pracy w ramach systemu. Dopóki
nie istnieją ogólnodostępne narzędzia informatyczne wykorzystujące sztuczną
inteligencję (porównywanie, kojarzenie, wnioskowanie), dopóty pomiędzy odbiorcą
informacji, a światowymi zasobami informacyjnymi, niezbędny będzie pośrednik,
który w literaturze tematu określany jest mianem brokera informacji. Rola
brokera informacji może sprowadzać się jedynie do wyszukania odpowiedniej
informacji tzn. zaspokajać pierwszy typ potrzeb. Obecnie, zwłaszcza na polskim
rynku informacji, taka jego rola w najbliższym czasie będzie wiodąca ale z
czasem będzie ewoluowała w kierunku zaspokajania drugiego typu potrzeb. W tym
drugim przypadku niezbędne będą rozwiązania systemowe w zakresie organizacji i
narzędzi.

W ramach organizacji powinno funkcjonować wielu specjalistów, a broker
informacji powinien stanowić centralny jej punkt i być odpowiedzialnym za
kontakt z klientem, koordynację pracy specjalistów oraz decyzje w zakresie
selekcji i opracowania materiału informacyjnego. W zakresie identyfikowania,
gromadzenia i wstępnej selekcji materiału informacyjnego, brokera powinni
wspierać specjaliści w zakresie wyszukiwania informacji, natomiast w zakresie
oceny adekwatności, analizy i uwiarygodniania – eksperci
dziedzinowi.

W zakresie narzędzi
potrzebne są zintegrowane systemy potrafiące w dużej części wyręczyć człowieka w
żmudnej pracy związanej z „obróbką” informacji. Wszelkie do tej pory opracowane
i udostępnione narzędzia tylko po części załatwiają sprawę. Proces wyszukiwania
i analizy informacji wymaga pracy odpowiednio przygotowanego specjalisty lub ich
grupy. Specjaliści muszą posiadać umiejętności i wiedzę z wielu obszarów,
poczynając od umiejętności posługiwania się narzędziami i znajomości źródeł
poprzez umiejętności z zakresu psychologii, socjotechniki i marketingu potrzebne
na etapie pozyskiwania informacji (bezpośredniej), po umiejętności analizy i
syntezy, kojarzenia i wnioskowania – potrzebne na etapie sporządzania
ostatecznych odpowiedzi.

Wszystko wskazuje na to, że oprogramowanie, które będzie w stanie realizować
wszystkie, a przynajmniej większość czynności realizowanych w ramach
wyszukiwania, analizy i udostępniania informacji, nie będzie szybko dostępne.
Pewne jest, że bez pomocy systemów zawierających elementy sztucznej inteligencji
nie będzie to możliwe. Systemów rzeczywiście posługujących się jej mechanizmami,
a nie tylko ją imitujące.

     Aktualnie dostępnych jest wiele narzędzi, które wspierają brokera w ramach
poszczególnych procesów realizowanych w ramach jego pracy. Wyzwaniem jest
stworzenie takiego zestawu tych narzędzi, który pozwoli jak najefektywniej
wyręczać człowieka w realizacji stosunkowo prostych ale praco i czasochłonnych
zadań, pozostawiając mu czas na pracę koncepcyjno-analityczną.     Pierwszą grupę narzędzi
funkcjonujących w ramach systemu stanowić powinny narzędzia wspierające procesy
związane z wyszukiwaniem i grupowaniem informacji.
     Idealnym rozwiązaniem
byłaby implementacja w wyszukiwarkach takich mechanizmów, które pozwoliłoby na
zaspokajanie także drugiej z wymienionych potrzeb. Obecnie na proste pytania
wyszukiwarki odpowiadają listą tysięcy odnalezionych dokumentów. Użytkownik jest
zwykle w stanie przejrzeć kilkanaście czy kilkadziesiąt z nich. Osoba pragnąca
zgłębić określoną dziedzinę nie jest zainteresowana w pierwszej kolejności
studiowaniem indywidualnych dokumentów, lecz raczej ogarnięciem ich
całokształtu.

    Od szeregu lat prowadzone są na świecie intensywne badania nad wizualizacją
zawartości i relacji semantycznych oraz reprezentacją mapową dużych zbiorów
dokumentów. W wyniku powyższych prac powstają systemy, których reprezentacja
znajduje się poniżej:

• automatyczne
grupowanie wyników wyszukiwania (dynamicznie kreowane kategorie)
    – vivisimo 
    – carrot,
• automatyczne
grupowanie wyników wyszukiwania (określona hierarchia kategorii)
    –
excavio,
• dwuwymiarowe
graficzne mapy dokumentów odzwierciedlające bliskość koncepcyjną przez bliskość
geometryczną (samo organizujące się mapy)
    – WebSOM,
    –
BEATCA,
    – System
Rainbows,
    – ET,
• grafowa wizualizacja
klastrów dokumentów
    –
Narcissus,
• wizualizacja
zależności cytowania między dokumentami
    – BibRelEx,
• mapy powiązań
dokumentów odzwierciedlające bliskość tematyczną przez bliskość do jądra
mapy
• grafy semantycznych
związków
    – Kartoo,
• dynamiczne mapy
reprezentujące grupowanie dokumentów
    –
maps.map.net.

Następną grupę narzędzi stanowią narzędzia do ekstrakcji informacji z
tekstów. O tych narzędziach jak również narzędziach wymienionych w niniejszym
tekście, traktował będzie kolejny artykuł, który zamieszczony zostanie już
wkrótce.

DARIUSZ FIJOŁEK
jest infobrokerem systemowym, kierownikiem wielu projektów w tym obszarze,
posiada kompetencje moderatora systemowego; jest trenerem i wykładowcą Ośrodka
Informatyki- Terenowego Banku Danych w Gdańsku.

SPOŁECZEŃSTWO INFORMACYJNE GENEZA I DEFINICJE

 Jerzy Stanisław NOWAK
SPOŁECZEŃSTWO INFORMACYJNE – GENEZA I DEFINICJE

1. Definicje podstawowe

W II połowie XX wieku zaobserwować można powstawanie nowego typu tworu społecznego zwanego potocznie Społeczeństwem Informacyjnym. Podstawową jego cechą jest szybki rozwój technologii teleinformatycznych. Zjawiska takie jak telefonia komórkowa czy Internet umożliwiają komunikację i dostęp do informacji na bardzo szeroką, niespotykaną dotychczas skalę. Coraz mnie istotne w porozumiewaniu się i przekazywaniu wiedzy stają się czynniki takie jak odległość. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że obecnie świat wkroczył w erę, gdzie najcenniejszym dobrem stała się informacja. Stąd właśnie obserwuje się bardzo szybki rozwój technologii umożliwiających jej pozyskiwanie, przesyłanie i analizę. Brak jest jednak jasnej definicji Społeczeństwa Informacyjnego[1], co należy uznać za słabą stronę tej wizji. Intuicyjnie, przeciętny człowiek określi je, jako takie społeczeństwo, gdzie używa się powszechnie komputerów i technik z nimi związanych. W większości definicji kładzie się duży nacisk na znaczenie informacji:
„Społeczeństwo charakteryzujące się przygotowaniem i zdolnością do użytkowania systemów informatycznych, skomputeryzowane i wykorzystujące usługi telekomunikacji do przesyłania i zdalnego przetwarzania informacji”[2] (I Kongres Informatyki Polskiej, 1994, [1KIP1994]).
Raport I Kongresu powstał tuż po opublikowaniu znanego Raportu M. Bangemanna, który określał Społeczeństwo Informacyjne jako[3]:

Czytaj dalej

Smog jak smok informacyjny

051103_0716_TW480302_v01_ Smog informacyjny

TYTUŁ:_Smog informacyjny

SŁOWA KLUCZE:  nadużycia związane z teleinformatyką, smog informacyjny, problematyczna wartość wiadomości

ODBIORCA:  ZESPÓŁ PROJEKTOWY SI, INFOBROKERTSWO

CYTAT: „Nie powstał jeszcze wyczerpujący katalog wszystkich możliwych (rzeczywistych i potencjalnych) form i postaci zagrożeń wiążących się z używaniem i nadużywaniem teleinformatyki. Ten referat też nie pretenduje do tego, by w sposób wyczerpujący pokazać wszystkie niebezpieczeństwa. Pisząc tę pracę z całą świadomością zredukowano bowiem wiele różnych form i postaci zagrożeń do jednego tylko modelu. Model ten, dla którego zaproponowałem /1/ nazwę "smogu informacyjnego" wydaje się jednak dlatego godny uwagi, ponieważ można w nim odnaleźć wszystkie charakterystyczne elementy, składające się na większość problemów, których źródłem jest formowanie i kształtowanie się społeczeństwa informacyjnego. Obszerniejsze i bardziej wyczerpujące omówienie całokształtu zagrożeń generowanych przez lawinowy rozwój teleinformatyki będzie przedmiotem oddzielnych prac. Tu skupiono się na jednym tylko szczególe, właśnie na modelu „smogu informacyjnego”, aby w nim – jak w ognisku soczewki – pokazać to drugie, złe i niebezpieczne oblicze nowego wspaniałego świata, którego nowym idolem będzie pojęcie informacji.

5. Metafora „smogu informacyjnego”

Warto może na początku wyjaśnić, dlaczego użyto nazwy "smog informacyjny" dla określenia problemu będącego w tej pracy głównym przedmiotem rozważań. Otóż zaproponowano ten termin, ponieważ stwierdzono, że brakuje chwilowo innej nazwy, pozwalającej syntetycznie scharakteryzować cały złożony zespół problemów i zjawisk, związanych ze znacznym nadmiarem liczby źródeł informacji, połączonym z wysoce problematyczną wartością wiadomości zawartych w znacznej części tych źródeł.

/1/ Po raz pierwszy pojęcie to zaproponowano w referacie „Smog informacyjny”, wygłoszonym na posiedzeniu Komisji Zagrożeń Cywilizacyjnych Polskiej Akademii Umiejętności w Małej Auli PAU w dniu 14.12.1998.” „

ŹRÓDŁO:  Ryszard Tadeusiewicz, W dymie i we mgle. /w:/ www.solidarnosc.org.pl/~ksn/Docs/rystad.pdf  

KOMENTARZ: W polskich realiach zwraca się uwagę głównie na technologiczny aspekt zagadnienia – możliwość wykluczenia itd. ewentualne obawy, szczególnie związane z Internetem- dotyczą bardziej sfery moralnej, obyczajowej. Mniejszą wagę przykłada się do sedna informatyzacji- jeśli rozumieć ją w zgodzie z założeniami STRATEGII LIZBOŃSKIEJ. Mniej uwagi poświęca się edukacji zapewniającej rzeczywisty dostęp do wiedzy, informacji. Poziom funkcjonalnego analfabetyzmu w Polsce wyklucza praktyczny udział obywatela w obrocie informacją, wiedzą – na zasadach właściwych społeczeństwu informacyjnemu. Przy 70- 80% tego zjawiska podstawowe jest pytanie o drogi edukacji odbiorcy przedsięwzięć informatyzacyjnych. Zjawisko smogu informacyjnego rodzi dodatkowo szereg nowych pytań o wiedzę, jaka jest niezbędna do oceny wartości pozyskiwanych informacji, wiedzy. W tym kontekście nastawienie prof. W. Cellarego tak silnie eksponującego zadania edukacyjne- jest zrozumiałe i godne szerszego nagłośnienia.

AUTOR: Tadeusz Wojewódzki

DATA: da-ta cyt.: 2005-09-25