Nasza historia

mozg_4Każdy zespół ma swoją historię. Można żyć w przekonaniu, że historia nie ma dla żywych tutaj i teraz istotniejszego znaczenia i od takiego przekonania się nie choruje. Ale cierpi – nie rozumiejąc tego, co jest do zrozumienia. Pamiętam taką trudną rozmowę z właścicielem pewnej firmy, który wpierw namówił mnie, żeby mu pomóc, a jak zacząłem mu tłumaczyć, że nie może w swoje, absolutnie prywatnej i absolutnie jego firmie robić z ludźmi co mu tylko do łba przyjdzie, to zaczął ujadać, że jakby uznał, że Chrystusa potrzebuje, to by sobie kogoś bardziej świętego ode mnie zamówił… Opowiedziałem mu wówczas historyjkę, której autora nie pamiętam, ale sens – z grubsza – tak. Rzecz była o małpach w klatce.

Historyjka o sednie historii

Historyjka o sednie historii

Siedziało w niej 10 sztuk. Na klatce zawieszono banana. Jedna z małp sięgnęła po jedzonko i wówczas wszystkie małpy polano skutecznie wodą. Powtórzono eksperyment ku wyraźnej dezaprobacie polewanych. Następnie wyprowadzono z klatki jedną małpę i w jej miejsce wprowadzono nową. Powtórzono sztuczkę z bananem. Nowa zaraz się na niego rzuciła, ale go nie dopadła, gdyż przeszkodziły jej w tym pozostałe. Ten sam scenariusz powtarzał się za każdym razem, kiedy wyprowadzano jedną małpę – uczestniczącą w polewaniu wodą i w jej miejscu wprowadzano nową. Po jakimś czasie w klatce siedziały małpy, które nigdy nie były polewane woda, ale żadna z nich nie porywała się na podrzuconego banana.

Udało mi się na tym przykładzie wytłumaczyć Klientowi co to jest historia zespołu i dlaczego nie należy robić ludziom niczego wrednego. Fakt, że się zwolni skrzywdzonego, a pyskatego, że się innego oszuka, a jeszcze innego niesłusznie obwini – będzie tkwił w ludziach, którzy pozostali i we wszystkich później zatrudnionych – w formie przekonań (pewnego systemu wartości i wiedzy).

Opowiadając swoja historię- na te dwa elementy będziemy zwracali szczególna uwagę. Z wiadomego – już – powodu.

O NAS

Zespół wsparcia informacyjnego

Jedna myśl nt. „Nasza historia

  1. Kasia

    Zaczynam rozumieć dlaczego w mojej firmie panuje taka atmosfera….. pamiętam jak na początku mojego zatrudnienia pomyślałam, że się nie poddam zastanej atmosferze i będę robić swoje. Zasadniczo udało mi się aczkolwiek jest to bardzo męczące i zniechęcające.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *